Blog Afrykański Kawałek Afryki

Najpierw znajdź mu bezpieczne miejsce!

5 listopada 2019

Rzad­ko się zda­rza film tak este­tycz­ny i magicz­ny a jed­no­cze­śnie tak pełen bru­tal­ne­go reali­zmu. A taki jest „Bia­ły cień”, mówią­cy o albi­ni­zmie w Tan­za­nii. Niby-doku­men­tal­ny thril­ler, wypeł­nio­ny poezją.

Trze­ci pokaz fil­mo­wy w kra­kow­skim kinie Para­dox za nami. Jak zawsze publicz­ność dopi­sa­ła – mimo roz­sy­ła­nych na tele­fo­ny aler­tów pogo­do­wych, że burze, wichu­ry i w ogó­le to zostań­cie w domu 🙂

Nasze poka­zy fil­mów o Afry­ce dopeł­nia­my komen­ta­rzem zapro­szo­ne­go gościa – eks­per­ta w dzie­dzi­nie, któ­rą poru­sza film. Pyta­my go: „czy to, co widzie­li­śmy na ekra­nie, mogło zda­rzyć się napraw­dę?”. „Czy coś może­my zro­bić z ludz­kim dra­ma­tem, któ­ry wła­śnie widzieliśmy?”

Film „Bia­ły cień” (2013), nakrę­co­ny przez izra­el­skie­go reży­se­ra Noaz Deshe opo­wia­da o uciecz­ce Alia­sa, albi­no­skie­go chłop­ca, przed śmier­cią. Dra­mat Tan­zań­czy­ków z albi­ni­zmem jest dość nagło­śnio­ny, więc tyl­ko krót­kie przy­po­mnie­nie: albi­nizm w Tan­za­nii jest wie­lo­krot­nie częst­szy niż w innych kra­jach. Od oko­ło 20 lat nasi­la­ją się prze­śla­do­wa­nia osób z albi­ni­zmem, wsku­tek prze­są­dów, jako­by kon­takt z ich cia­łem miał przy­no­sić szczę­ście. Zda­rza­ją się zabój­stwa i oka­le­cza­nia na tym tle.

Widz zamknięty w wąskim kadrze

Film słusz­nie (!) obsy­pa­ny nagro­da­mi (m.in. Grand Prix wro­cław­skich Nowych Hory­zon­tów czy na MFF w Wene­cji otrzy­mał Nagro­dę Luigie­go De Lau­ren­tii­sa dla naj­lep­sze­go debiu­tu). To film z gatun­ku maj­stersz­tyk, któ­ry cięż­ko się oglą­da 🙂 Jego artyzm to siła raże­nia: widz zamknię­ty w wąskich kadrach, zbli­że­niach, ciem­no­ściach i pisz­czą­cej muzy­ce czu­je, jak­by ucie­kał wraz z Alia­sem. Tak róż­na jest ta Afry­ka od kadrów, do któ­rych przy­zwy­cza­ja­ją nas hol­ly­wo­odz­kie fil­my! Pamię­ta­cie choć­by „Poże­gna­nie z Afry­ką” i te nie­koń­czą­ce się ple­ne­ry, pej­za­że, sawan­ny? Tutaj jeste­śmy razem z boha­te­rem zamknię­ci w klau­stro­fo­bicz­nej pułap­ce, z któ­rej trze­ba uciec, bo w niej pie­kło, huk, krew. Per­fek­cyj­nie odda­ny stan ducha zaszczu­te­go czło­wie­ka. Widz wsią­ka w opo­wieść, któ­ra go zabie­ra, nie­sie, pochła­nia, choć pozba­wia kom­for­tu i poczu­cia bezpieczeństwa.

Chaotyczny, życiowy, bardzo ludzki dekalog

Po zabój­stwie ojca Alia­sa (też dotknię­te­go albi­ni­zmem) mat­ka chłop­ca wypra­wia go z wujem, by unik­nął tego same­go losu. Mat­ka widzą­ca syna pew­nie po raz ostat­ni, bie­gną­ca wzdłuż dro­gi, któ­rą odjeż­dża i prze­ka­zu­ją­ca mu cha­otycz­ny, życio­wy, bar­dzo ludz­ki deka­log – jed­na z moc­niej­szych scen, jakie ostat­nio widziałam.

Mat­ka chłop­ca pro­si swe­go bra­ta: „Naj­pierw znajdź mu bez­piecz­ne miej­sce”. I jak­by na ten apel odpo­wie­dział gość nasze­go spo­tka­nia, ks. Janusz Macho­ta, od 20 lat w Afry­ce. W Tan­za­nii budu­je dom dla dzie­ci z albi­ni­zmem, któ­re­go wypo­sa­że­nie będzie naszą rolą. W lecie damy znać, jak ruszy­my ze zbiór­ką na ten cel 🙂

Kadry z fil­mu „Bia­ły cień”, dystr. Sto­wa­rzy­sze­nie Nowe Horyzonty

Noaz Deshe, Biały cień, Tanzania, Niemcy, Włochy 2013

1 g 57 m

nagro­da Publicz­no­ści oraz GRAND PRIX w Kon­kur­sie MFF Nowe Hory­zon­ty, nagro­da Luigie­go De Lau­ren­tii­sa na MFF w Wenecji

8/10

War­to prze­czy­tać repor­taż Fili­pa Skroń­ca, któ­ry przed­sta­wia temat zupeł­nie z innej strony.

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
Zona_grabarza_HBOmax

Z Somalii po Oscara!

Boha­te­ro­wie fil­mu “Żona gra­ba­rza” miesz­ka­ją w Dżi­bu­ti. Ale marze­nia mają iden­tycz­ne jak miesz­kań­cy Sopo­tu czy Kro­ścien­ka: zało­żyć nie­wiel­ki biz­nes, wykształ­cić syna, podró­żo­wać. Pierw­szy w histo­rii film z Soma­lii zgło­szo­ny do Osca­ra poka­zu­je zwy­kłą rodzi­nę w poważ­nym kry­zy­sie. I to, jak nie­zwy­kła jest ich miłość.

he-Rumba-Kings-Poster-zajawka

Rumba: opowieść o wolności

“Wie­lo­let­nie donie­sie­nia o woj­nie i korup­cji w Kon­go prze­sło­ni­ły praw­dzi­we­go ducha Kon­gij­czy­ków”- tak zaczy­na się muzycz­ny doku­ment “Kró­lo­wie rum­by”. A potem nastę­pu­je pół­to­ra­go­dzin­na muzycz­na impre­za. Rum­ba wybu­cha, pory­wa i nie chce puścić.

nie m prostej drogi do domu afrykamera

Ojciec, który jest w niebie

Moi rodzi­ce byli w samym środ­ku wal­ki o wyzwo­le­nie. To zna­czy, że nigdy napraw­dę nie byli moi. Ani nie nale­że­li do sie­bie nawza­jem. Nale­że­li do kra­ju – wspo­mi­na w fil­mie „Nie ma pro­stej dro­gi do domu” połu­dnio­wo­su­dań­ska reży­ser­ka Aku­ol de Mabior, cór­ka pre­zy­den­ta i wice­pre­zy­dent­ki tego kraju.

One Response

  1. Bra­ku­je w spi­sie pięk­ne­go fil­mu na fak­tach “Kró­lo­wa Kawa­te ” Nie pole­ca­ła­bym gdy­by nie był o praw­dzi­wych wyda­rze­niach .Nie jestem dobra w recen­zo­wa­niu. Pro­szę obej­rzeć i zde­cy­do­wać czy war­to dodać go do listy. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.