Blog Afrykański Kawałek Afryki
Co dobrego słychać?
conrad-narodziny-globalnego-swiata

Pieniądze były wszystkim

Dla Jose­pha Con­ra­da „pro­ble­mem nie było hipo­kry­tycz­ne wyrze­cze­nie się metod cywi­li­zo­wa­nych – ale samo euro­pej­skie poję­cie cywi­li­za­cji jako war­to­ścio­wej idei”. W „Jądrze ciem­no­ści” uka­zał zgro­zę bel­gij­skie­go Konga.

Przeczytaj więcej »
mark-bowden-helikopter-w-ogniu

Pycha w ogniu

„Heli­kop­ter w ogniu” to nie tyl­ko książ­ka o ame­ry­kań­skich chłop­cach na woj­nie, z emo­cjo­nu­ją­cą akcją i strze­la­ni­ną. Wła­ści­wie jest to moc­ny trak­tat anty­wo­jen­ny, poka­zu­ją­cy, jak dobre inten­cje potra­fią zro­bić pie­kło na ziemi.

Przeczytaj więcej »
chigozie-obioma-rybacy

Mogę pisać tylko o Nigerii

Chi­go­zie Obio­ma, uro­dzo­ny w Nige­rii, jako jedy­ny z dwu­nast­ki rodzeń­stwa skoń­czył stu­dia. Mimo że dostał się na stu­dia do Wiel­kiej Bry­ta­nii, odmó­wio­no mu wizy. Miesz­kał i stu­dio­wał na Cyprze, w Tur­cji i w USA. Aktu­al­nie wykła­da na ame­ry­kań­skim uni­wer­sy­te­cie, pisze nomi­no­wa­ne do Booke­ra książ­ki tłu­ma­czo­ne na 30 języ­ków i tra­fia na listy 100 naj­waż­niej­szych inte­lek­tu­ali­stów świata.

Przeczytaj więcej »
zle-wiesci-anjan-sundaram

Nie wiem, gdzie się zaczynam

„Wie­śnia­kom z dnia na dzień naka­za­no nosze­nie kap­ci. Z róż­nych zakąt­ków kra­ju nagle znik­nę­ły, co do jed­nej, wszyst­kie pla­sti­ko­we tor­by”. – W Rwan­dzie z każ­dym dniem robi­ło się ciszej i spo­koj­niej – tak repor­ter opi­su­je kraj, któ­ry pod­niósł się z ludo­bój­stwa, by wpaść w dyktaturę.

Przeczytaj więcej »
andrzej-muszynski-poludnie-czarne

Ropociągów jest tu więcej niż dróg

Gabon: „peł­no tu bogactw: ura­nu, złota, ropy, żela­za, man­ga­nu i szla­chet­ne­go drze­wa. Zagu­bio­ny Eden? Wie­lu to na rękę. (…) To pań­stwo o rekor­do­wym spo­ży­ciu szam­pa­na i pary­skich cenach. (…) Poło­wa lud­no­ści żyje jed­nak w biedzie”.

Przeczytaj więcej »
adam-leszczynski-eksperymenty-na-biednych

Jaka pomoc nie działa?

Bank Świa­to­wy wymie­nia „ubo­gich i wyklu­czo­nych” jako jed­ną z „grup udzia­łow­ców” w mię­dzy­na­ro­do­wych pro­jek­tach pomo­co­wych. Czy to żart czy po pro­stu puste słowa? 

Przeczytaj więcej »
james-ngugi-chmury-i-lzy

Nie odbiorą mu odwagi

Sam sie­bie tłu­ma­czy na angiel­ski z języ­ka kiku­ju. W tym języ­ku zaczął pisać… w wię­zie­niu. Na papie­rze toa­le­to­wym. Pisał o zbrod­niach kolo­nia­li­zmu, ale też sprze­ci­wiał się wła­dzom nie­pod­le­głej już Kenii. Od lat wymie­nia­ny jako kan­dy­dat do Nobla, w tym roku otrzy­mał nomi­na­cję do Bookera.

Przeczytaj więcej »
ryszard-kapuscinski_heban

Tylko dla wygody mówimy: Afryka

„Tyl­ko w wiel­kim uprosz­cze­niu, dla wygo­dy, mówi­my – Afry­ka. W rze­czy­wi­sto­ści, poza nazwą geo­gra­ficz­ną, Afry­ka nie ist­nie­je”. Zaska­ku­ją­ce, jak wie­le myśli, któ­re nawet dziś z tru­dem się prze­bi­ja­ją – Kapu­ściń­ski pisał już kil­ka­dzie­siąt lat temu.

Przeczytaj więcej »
sezon_maczet_jean_hatzfeld

Szczęśliwy sezon

“Przy tej robo­cie czu­li­śmy, że żyje­my. Nie bali­śmy się, że wyczer­pią nas goni­twy na bagnach, a jeśli komuś w tej robo­cie dopi­sy­wa­ło szczę­ście, był napraw­dę rado­sny. Porzu­ci­li­śmy zasie­wy, moty­ki i całą resz­tę. Nie roz­ma­wia­li­śmy już z sobą o upra­wach. Tro­ski nas opu­ści­ły” - mówi­li spraw­cy. Był rok 1994 w Rwandzie.

Przeczytaj więcej »
jean_hatzfeld_nagosc_zycia

Znowu zaczniemy razem czerpać wodę

“W roku 1994, od godzi­ny jede­na­stej w ponie­dzia­łek 11 kwiet­nia do czter­na­stej w sobo­tę 14 maja, oko­ło pięć­dzie­się­ciu tysię­cy z pięć­dzie­się­ciu dzie­wię­ciu tysię­cy miej­sco­wych Tut­si zgi­nę­ło od macze­ty na wzgó­rzach powia­tu Nyama­ta w Rwan­dzie z rąk (…) Hutu, któ­rzy zabi­ja­li codzien­nie od godzi­ny dzie­wią­tej trzy­dzie­ści do godzi­ny szesnastej”.

Przeczytaj więcej »