Blog Afrykański Kawałek Afryki

Trudne proste granice

31 sierpnia 2026

Pole­cam dziś bły­sko­tli­wą książ­kę o histo­rii gra­nic. To nie byle grat­ka dla miło­śni­ków histo­rii: soczy­sta, barw­na i napi­sa­na ze swadą.

Tu odnio­sę się tyl­ko do frag­men­tów zwią­za­nych z histo­rią Afry­ki, nato­miast książ­ka obej­mu­je wszyst­kie kon­ty­nen­ty (i wody pomię­dzy nimi) oraz całość zapi­sa­nych dzie­jów ludzkości.

Świat podzielony na pół

Zaraz po wypra­wie Kolum­ba „7 czerw­ca 1494 roku hisz­pań­ska i por­tu­gal­ska koro­na, któ­re wów­czas zaj­mo­wa­ły nie­co mniej niż 1 pro­cent całej zie­mi na świe­cie, uzgod­ni­ły warun­ki, na jakich podzie­lą pla­ne­tę mię­dzy sie­bie”.

Ten absurd zaczy­na wie­lo­wie­ko­wą tra­dy­cję, w któ­rej impe­rial­ne potę­gi dzie­li­ły mię­dzy sie­bie tere­ny m.in. leżą­ce na kon­ty­nen­cie afry­kań­skim. „Jeśli moż­na wska­zać jeden moment, w któ­rym padł pierw­szy strzał roz­po­czy­na­ją­cy nie­mal pół tysiąc­le­cia euro­pej­skie­go impe­ria­li­zmu, był­by to trak­tat z Tordesillas”.

„Pro­ble­mem było to, że nie do koń­ca było wia­do­mo, gdzie prze­bie­ga­ją te kształ­tu­ją­ce świat linie. Trak­tat z Tor­de­sil­las okre­ślał poło­że­nie linii gra­nicz­nej jako pew­ną licz­bę lig na zachód od Wysp Zie­lo­ne­go Przy­ląd­ka, ale ponie­waż nie wska­za­no, o któ­rą wyspę cho­dzi ani jak dłu­gą mia­rą była liga, przez kolej­ne deka­dy trwa­ły spo­ry, gdzie wła­ści­wie ją umieścić”.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

Nikt nie pomyślał, by zapytać ludzi

„Oso­bli­wą rze­czą w tym wszyst­kim jest to, że wśród ziem, do któ­rych euro­pej­skie potę­gi rości­ły sobie pra­wo, bar­dzo mało zosta­ło w ogó­le kie­dy­kol­wiek zoba­czo­ne przez Euro­pej­czy­ków (to zwy­czaj, do któ­re­go owe potę­gi nabra­ły upodo­ba­nia w kolej­nych stuleciach). 

(…) Nikt z zaan­ga­żo­wa­nych w trak­tat z Tor­de­sil­las nie pomy­ślał, by zapy­tać ludzi fak­tycz­nie zamiesz­ku­ją­cych Ame­ry­kę, Afry­kę czy Azję, co o nim o tym sądzą”.

Dzieliliśmy między sobą góry, rzeki i jeziora

Impe­ria­lizm euro­pej­ski rósł, a w XIX w. wyna­laz­ki typu parow­ce i nowo­ści medycz­ne jak chi­ni­na na mala­rię, dra­ma­tycz­nie przy­spie­szy­ły ten proces.

Kolej­ny milo­wy kamień to kon­fe­ren­cja ber­liń­ska 1884-5, któ­ra spra­wi­ła, że „w cią­gu zale­d­wie kil­ku lat 80 pro­cent Afry­ki zna­la­zło się pod euro­pej­ski­mi rządami”.

Następ­ne­go dnia po zakoń­cze­niu kon­fe­ren­cji  jej głów­ny ini­cja­tor, Bismarck, utwo­rzył nie­miec­ki pro­tek­to­rat w regio­nie Wiel­kich Jezior Afrykańskich.

W sali nie było ani jed­ne­go Afry­ka­ni­na - jeden, któ­ry pró­bo­wał dostać zapro­sze­nie, suł­tan Zan­zi­ba­ru, został wyśmia­ny - a tyl­ko dwóch dele­ga­tów kie­dy­kol­wiek posta­wi­ło sto­pę na tym kon­ty­nen­cie. (…) Nie­wol­nic­two, przy­naj­mniej ofi­cjal­nie, mia­ło zostać zniesione”.

„Zaj­mo­wa­li­śmy się ryso­wa­niem linii na mapach - mówił wów­czas bry­tyj­ski pre­mier lord Salis­bu­ry w być może naj­słyn­niej­szym prze­mó­wie­niu o kolo­nia­li­zmie i gra­ni­cach - w miej­scach, gdzie nigdy nie posta­ła sto­pa bia­łe­go czło­wie­ka. Dzie­li­li­śmy mię­dzy sobą góry, rze­ki i jezio­ra, a jedy­ną prze­szko­dą było to, że dokład­nie nie wie­dzie­li­śmy, gdzie się znajdują”.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

Naj­szko­dliw­sze było jed­nak usta­no­wie­nie zasa­dy efek­tyw­ne­go zaję­cia. Aby rosz­cze­nie tery­to­rial­ne było uzna­ne za waż­ne, obce mocar­stwo musia­ło odtąd rze­czy­wi­ście posia­dać dane tery­to­rium poprzez kon­tro­lę woj­sko­wą lub poli­cyj­ną. Posia­da­nie to jed­nak nie wyma­ga­ło od pań­stwa rosz­czą­ce­go żad­nych więk­szych zobowiązań.

System władzy kolonialnej bez odpowiedzialności

Mocar­stwa takie jak Wiel­ka Bry­ta­nia czy Fran­cja, któ­re już mia­ły swo­je kolo­nie, sprze­ci­wia­ły się pomy­sło­wi, że muszą robić coś wię­cej dla miej­sco­wej lud­no­ści, by te tery­to­ria utrzy­mać. Wszyst­ko to spra­wi­ło, że kon­fe­ren­cja ber­liń­ska usta­no­wi­ła mię­dzy­na­ro­do­wo uzna­ny sys­tem wła­dzy kolo­nial­nej bez odpowiedzialności. 

Afry­ka sta­ła się miej­scem, wobec któ­re­go dzia­ła­nia będą podej­mo­wa­ne, a nie pod­mio­tem, któ­ry sam będzie dzia­łać. Całym kon­ty­nen­tem, któ­ry Euro­pej­czy­cy mogli mię­dzy sobą podzie­lić, wysu­wa­jąc podej­rza­nie pro­ste linie i z któ­re­go mogli wywo­zić surow­ce, robiąc przy tym nie­wie­le dla ludzi, któ­rzy tam mieszkali”.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

„Woj­ny, któ­re zda­ją się dziś regu­lar­nie pochła­niać tę część Afry­ki, być może czę­ścio­wo mają swo­je źró­dło w dzia­ła­niach euro­pej­skich przy­wód­ców z lat 80. XIX wie­ku. 

W 1959 roku ame­ry­kań­ski antro­po­log Geo­r­ge P. Mur­dock pró­bo­wał odtwo­rzyć mapę wewnętrz­nych gra­nic etnicz­nych Afry­ki taki­mi, jakie były one w przed­dzień kon­fe­ren­cji ber­liń­skiej. Stwo­rzył mapę znacz­nie bar­dziej skom­pli­ko­wa­ną niż jaka­kol­wiek, któ­rą Euro­pej­czy­cy kie­dy­kol­wiek dopusz­cza­li do wia­do­mo­ści,  z nie­któ­ry­mi obsza­ra­mi (Nige­ria, Sudan, dorze­cze Kon­ga) podzie­lo­ny­mi na dzie­siąt­ki drob­nych czę­ści. Nie­któ­re ludy zna­la­zły się w kra­jach razem z tymi, któ­rych histo­rycz­nie postrze­ga­ły jako wro­gów.  Inne zoba­czy­ły, jak ich tery­to­ria prze­cię­to na pół linia­mi nary­so­wa­ny­mi w Berlinie.

Skutki podziału: więcej konfliktów

Pół wie­ku póź­niej para bada­czy z lon­dyń­skie­go Cen­tre for Eco­no­mic Poli­cy Rese­arch  nało­ży­ła współ­cze­sne gra­ni­ce pań­stwo­we na mapę Mur­doc­ka i pró­bo­wa­ła osza­co­wać skut­ki tego sta­nu rze­czy. Odkry­li, że inten­syw­ność kon­flik­tów wewnętrz­nych mie­rzo­na licz­bą ofiar i cza­sem trwa­nia jest prze­cięt­nie o 25% wyż­sza w obsza­rach zamiesz­ku­ją­cych przez spo­łecz­no­ści etnicz­nie roz­dzie­lo­ne gra­ni­cą w porów­na­niu do sie­dzib grup, któ­re nie zosta­ły rozdzielone. 

Nie tyl­ko fakt pod­bo­ju i eks­plo­ata­cji zaszko­dził Afry­ce, lecz tak­że bez­myśl­ny spo­sób, w jaki kon­ty­nent pocię­to na kawał­ki bez jakie­go­kol­wiek natu­ral­nej spój­no­ści, two­rząc sytu­acje, któ­rych wie­le grup etnicz­nych czu­ło więk­szą więź z sąsia­da­mi z zagra­ni­cy pań­stwo­wej niż z rze­ko­my­mi współ­o­by­wa­te­la­mi z odle­głej stolicy.

Inny­mi sło­wy, nie­prze­my­śla­ne gra­ni­ce kosz­tu­ją życie wie­lu ludzi”.

O innych, nie­oczy­wi­stych skut­kach pro­stych gra­nic (jak ich wpływ na wzrost śmier­tel­no­ści nie­mow­ląt) pisa­łam tutaj.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

Działać z poszanowaniem dla miejscowej ludności

Kolej­ny wiek to kolej­ne przy­kła­dy na bez­względ­ność Euro­pej­czy­ków wzglę­dem Afryki.

Po zaję­ciu Egip­tu w koń­ców­ce XIX w. (1884) Wiel­ka Bry­ta­nia pod­bi­ła Ugan­dę. Powo­ła­no komi­sję, któ­rej celem było wyty­cze­nie gra­ni­cy mię­dzy bry­tyj­ską Ugan­dą a Kon­do­mi­nium Suda­nu. Sze­fem eks­pe­dy­cji był Har­ry Kel­ly, któ­ry „był zde­cy­do­wa­ny dzia­łać z posza­no­wa­niem dla miej­sco­wej lud­no­ści, nie­za­leż­nie od tego, ile cza­su zaj­mie wyko­na­nie zada­nia”. Mie­sią­ca­mi bada­no i mie­rzo­no, sta­ra­jąc się odwzo­ro­wy­wać gra­ni­ce ple­mien­ne. Wyczer­pa­na do cna wypra­wa, pozba­wio­na dostę­pu do wody, utknę­ła jed­ną trze­cią dro­gi przed koń­cem. Od tego miej­sca dotych­cza­so­wa krę­ta linia gra­ni­cy coraz bar­dziej zaczy­na przy­po­mi­nać pro­stą, bo jej ostat­ni frag­ment wyty­czo­no już przy biur­ku w Lon­dy­nie. „Nigdy jej nawet nie odwiedzono”.

„Tak więc mimo dobrych, choć nie­co pater­na­li­stycz­nych inten­cji Kel­ly­’e­go, skut­ki jego poraż­ki były bole­śnie widocz­ne na mapie. Zachod­ni kra­niec gra­ni­cy, zmie­rzo­ny przez zespół jest zło­żo­ny i szcze­gó­ło­wy. Wschod­ni skła­da się z sze­re­gu pro­stych linii, dłu­gich nawet na 160 kilometrów.

John Elledge Granice świata. 47 opowieści o tym, jak linie na mapie zmieniły historię

Trud­no uwie­rzyć, by było to naj­lep­sze odzwier­cie­dle­nie gra­nic mię­dzy tery­to­ria­mi ple­mien­ny­mi w tej czę­ści Afry­ki. Jed­na z tych pro­stych linii, prze­bie­ga­ją­ca tuż za górą Mogi­la, oddzie­la­ją­ca Sudan od ugan­dyj­skiej pro­win­cji Rudol­fa, włą­czo­nej w 1926 roku do bry­tyj­skiej kolo­nii Kenii, wyzna­cza jed­ną z gra­nic Trój­ką­ta Ile­mi, o któ­rą dziś spie­ra­ją się Sudan Połu­dnio­wy i Kenia.

Jak się oka­zu­je, jeśli nie faty­gu­jesz się, by zba­dać jakiś region, two­rzysz w ten spo­sób w przy­szłe spo­ry graniczne.

Sudan uzy­skał nie­pod­le­głość od Impe­rium Bry­tyj­skie­go w 1955 roku, Ugan­da sie­dem lat póź­niej, a Kenia w kolej­nym roku. W 2011 roku Sudan Połu­dnio­wy odłą­czył się od Suda­nu, sta­jąc się naj­młod­szym pań­stwem Afryki. 

A jed­nak mapy tej czę­ści Afry­ki wciąż zawie­ra­ją dziw­nie pro­ste linie, ponie­waż nie­któ­rzy bry­tyj­scy ofi­ce­ro­wie armii na kil­ka lat przed I woj­ną świa­to­wą byli po pro­stu zbyt zmę­cze­ni, by wymy­ślić coś lepszego”.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

A jak to się sta­ło, że „Bir Tawil, nie­wiel­ki skra­wek pusty­ni na gra­ni­cy Egip­tu i Suda­nu, bywa czę­sto opi­sy­wa­ny jako ostat­ni na Zie­mi kawa­łek lądu nie­ob­ję­ty w niczy­je posia­da­nie”?

To już musi­cie doczy­tać sami w książ­ce, któ­rą ser­decz­nie polecam!

John Elled­ge, Gra­ni­ce świa­ta. 47 opo­wie­ści o tym, jak linie na mapie zmie­ni­ły histo­rię, tł. Kata­rzy­na Sowa­da, Tomasz Sowa­da, PWN, War­sza­wa, 2026

8/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Facebook
Twitter
Wydrukuj
zadupia-recenzja- antunes

Czas popiołów

„Chciał­bym się nie uro­dzić, żeby na to nie patrzeć” - mówi mło­dy por­tu­gal­ski lekarz, któ­re­go faszy­zu­ją­cy reżim wysłał na woj­nę do angol­skiej kolonii.

adichie-bilans-snow

Cztery kobiety, w tym jedna prawdziwa

Mimo uprzy­wi­le­jo­wa­nej pozy­cji, a może wła­śnie dzię­ki niej - nige­ryj­skie eli­ty opi­sy­wa­ne w naj­now­szej powie­ści Adi­chie są nazna­czo­ne jakimś rodza­jem nudy. Życie kobiet krę­ci się wokół męż­czyzn, a przed­mio­tem rodzin­nych roz­mów są głów­nie pra­cow­ni­cy, obsłu­gu­ją­cy ich codzienność.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

Hasło „Nigdy więcej” warte dolara

Mimo że od pre­mie­ry książ­ki minę­ło już pra­wie 30 lat, jest ona zastra­sza­ją­co aktu­al­na. Tak jak wów­czas - świat widzi tyl­ko te tra­ge­die, któ­re chce zoba­czyć. W 1994 była to woj­na w bylej Jugo­sła­wii, pod­czas gdy Rwan­da pozo­sta­wa­ła poza ocza­mi świa­ta. Dziś podob­nie jest z woj­ną w Sudanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *