
Nadzwyczajna przyjaźń z ośmiornicą zwyczajną
Taki dokument zdarza się raz na sto filmów. Na filmie o nawet nie półmetrowej ośmiornicy, żyjącej w podwodnej dżungli wodorostów, płacze filmowiec i producent. Płacze i widz:)

Taki dokument zdarza się raz na sto filmów. Na filmie o nawet nie półmetrowej ośmiornicy, żyjącej w podwodnej dżungli wodorostów, płacze filmowiec i producent. Płacze i widz:)

No nie! To nie jest kobiecość, którą widzę. To nie jest kobiecość, którą znam z Afryki. Filmowy portret współczesnej kobiety zbliża się do bardzo anachronicznych stereotypów.

150 strażników parku narodowego Wirunga w Demokratycznej Republice Konga straciło życie, wykonując swoje obowiązki. W parku chronią goryle górskie, gatunek ekstremalnie zagrożony wyginięciem (na całym świecie żyje ich nie więcej niż 1000).

I co z tego, że z… komputera??? Krakowski Festiwal Filmowy nie zawodzi. Jak zwykle dostajemy spojrzenie na Afrykę, w której jest życie. Bez publicystyki czy medialnej sensacji: bezcenne!

Co tu do cholery robię? – pyta bezimienna, skrajnie uboga bohaterka filmu dokumentalnego, którego budżet to 14 milionów euro. – Dlaczego nie mogę siedzieć tam, gdzie wy? Zamieńmy się na chwilę.

„Pogawędki o drzewach to zbrodnia”: Ciepły film o sudańskich, starszych już, przyjaciołach, którzy chcą otworzyć kino. W warunkach dyktatury, która kina nie lubi. Kto im w takim bądź razie pomoże? Pogoda ducha 🙂

Serial o ludobójstwie – brzmi źle. A to bardzo dobry serial. Odważny, treściwy, bezlitośnie szczery. Z wyrazistą bohaterką. Po prostu: jakość BBC:)

Dostał Grammy, jego płyty sięgają milionowych nakładów, grał w Carnegie Hall, grał z Bono i Peterem Gabrielem. Baaaardzo nietuzinkowa postać. „Nazywam się Youssou N’Dour i wzywam wszystkich Afrykanów: przyjdźcie dzielić się myślami; przyjdźcie na burzę mózgów”…

Muzykolog słyszy piosenkę, która go uwodzi tak skutecznie, że wędruje za nią z Nowego Jorku w środek afrykańskiej dżungli. A potem zostaje tam na ćwierć wieku.

„Z niepodległą Angolą to już będzie cały kontynent” – mówi bohater filmu „Jeszcze dzień życia”. Polecamy film i książkę o narodzinach nowej, niepodległej Afryki. Fascynujący czas, fascynujący reporter.

Dwa filmy o Rwandzie w roku 1994. Jeden (Hotel Ruanda) da pocieszenie, że można coś ocalić – nawet w piekle. Drugi (Czasem w kwietniu) odziera z wszelkich złudzeń.

Prawdziwa historia chłopca, który uporem i talentem uratował od głodu całą wieś w Malawi. Oszałamiające piękno zdjęć, porządny warsztat, refleksja, a na koniec łezka wzruszenia. Brzmi jak sensownie spędzony wieczór przed tv?