
Powojenny układ: amnezja i amnestia
Na pytanie, czy trudno jest być Algierczykiem we Francji, pisarz Kamel Daoud odpowiada przewrotnie: „Trudno jest być Algierczykiem w Algierii”.

Na pytanie, czy trudno jest być Algierczykiem we Francji, pisarz Kamel Daoud odpowiada przewrotnie: „Trudno jest być Algierczykiem w Algierii”.

“Jestem uchodźcą, azylantem” – mówi Saleh, który w wieku 70 lat przylatuje z Zanzibaru do Wielkiej Brytanii. W odpowiedzi słyszy: “To nie są proste słowa. Nie chcemy was tutaj”.

Od czasów kolonialnych zmieniło się znacznie mniej niż mogłoby nam sie wydawać – tak o nielegalnym wydobyciu kobaltu w DR Kongo pisze Siddharth Kara. Kobaltu, który jest w smartfonie każdego z nas.

„Zupełnie niczego” - brzmiała odpowiedź jednego z zimbabweńskich profesorów historii na pytanie, czego uczono go w szkole o budowniczych Wielkiego Zimbabwe. „Uczyłem się tylko o działaniach białych kolonialistów, misjonarzy i odkrywców”. Pytanie zadała autorka „Afrykańskiej historii Afryki”, która to książka każe nam na nowo popatrzeć na to, czego uczono i nas w szkołach o historii tego kontynentu.

Zaczyna się niewinnie. W prowincjach południowych, jak w Maroku nazywają Saharę Zachodnią, jest więcej niż gdzie indziej policji. Widać „zabezpieczone siatkami więźniarki z dziwnie pokiereszowaną karoserią. Mundurowi nagle, jakby w popłochu, przekierowują ruch na inną ulicę”.

„Nie przestaje mnie zadziwiać upór, z jakim pomija się niewolnictwo, kolonializm i terytoria zamorskie w analizach współczesnej Francji i polityki jej kolejnych rządów od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku” - pisze Françoise Vergès, pochodząca z Reunion.

Odtąd nie będziecie już mówić: Afryka – tylko: kraje Afryki. Ten kontynent to nie monolit, ale 54 państwa i miliard ludzi, tysiące języków. Każdy z krajów jest opisany w tej książce.

Breyten Breytenbach, poeta z RPA, zwraca się z prośbą: “byśmy odzyskali spokój / że nasi ludzi mogą być jak wy / chodźcie, przyjdźcie napijcie się z nami arabskiej kawy”.

„Dni zaburzały mi noce. Przewracałem się na łóżku. Często godzinami nie mogłem zasnąć. Z ciemności wyłaniała się prawda” – pisze nagrodzony Pulitzerem syn libijskiego dysydenta, który przez ćwierć wieku szukał jakichkolwiek wieści o uwięzionym przez reżim Kaddafiego ojcu.

Książka o miłości, która nie przezwycięży wszystkiego. Nie przezwycięży wielkiej polityki, brutalnych reżimów czy wielowiekowych przyzwyczajeń. „Miłość jest ofiarą tyranii” - w pewnym momencie krzyczy w rozpaczy reporter. Czy uda mu się w swej podróży przez Afrykę Wschodnią znaleźć inne oblicze tego uczucia?

To książka powstała z wkurzenia: „Zbyt długo Afryka była uważana za synonim biedy, konfliktów, korupcji, wojen domowych i wielkich przestrzeni jałowej czerwonej ziemi, gdzie pleni się jedynie nędza”. I jest to słuszny gniew.

Czy na 48 stronach książki dla dzieci da się przedstawić kontynent, składający się z 55 krajów? To przecież mniej niż strona na jeden kraj!