Szukaj
Close this search box.
Blog Afrykański Kawałek Afryki

Czerń była przekleństwem

13 czerwca 2023

Absurd, gro­te­ska, saty­ra – kto lubi te sło­wa, nie będzie zawie­dzio­ny dyna­micz­ną powie­ścią kon­gij­skie­go pisa­rza. Paprycz­ka, czy­li rezo­lut­ny chło­pak z sie­ro­ciń­ca w Loan­go, ucie­ka i pra­gnie z trój­ką kum­pli dostać się do wyma­rzo­nej sto­li­cy kraju.

Gdzie cze­ka­ją na nich tyl­ko kłopoty.

alain_mabanckou_papryczka

Prawo dżungli

Ucie­ka­ją od wszyst­kich bolą­czek tego typu insty­tu­cji: prze­mo­cy (“rek­tor bił mnie lia­ną, a ja rzu­ca­łem się jak opę­ta­ny”) prze­śla­do­wa­nia, mole­sto­wa­nia, zanie­dba­nia. Pro­ste dzie­cię­ce wyzna­nia mówią wie­le: “Nie przy­po­mi­nam sobie, bym otrzy­my­wał pre­zen­ty od kogoś”. 

albo:

“W naszym domu dziec­ka panu­je pra­wo dżungli”.

A jesz­cze wię­cej mówi wyzna­nie dyrek­to­ra pla­ców­ki: “Nie lubię dzie­ci! W dodat­ku sam ich nie mam i nie zamie­rzam mieć!”

W sie­ro­ciń­cu dodat­ko­wo muszą mie­rzyć się z opre­sją poli­tycz­ną: “Musie­li bez prze­rwy słu­chać beczą­ce­go gło­su pre­zy­den­ta repu­bli­ki, gdyż rząd wypo­sa­żył w radio­ma­gne­to­fo­ny takie insty­tu­cje jak nasz sie­ro­ci­niec. (…) Pen­sjo­na­riu­sze, któ­rzy nie potra­fi­li wyre­cy­to­wać z pamię­ci ostat­nie­go prze­mó­wie­nia pre­zy­den­ta, zwy­kle w nie­dzie­lę zamia­ta­li dziedziniec”.

Zmuszone, by pozostać dłużej

Poza gorz­kim spor­tre­to­wa­niem sytu­acji sie­rot w w Kon­go w latach 60 i 70. ub. w. Ala­in Mabanc­kou pochy­la się nad losem kobiet. O jed­nej z boha­te­rek mówi się np. tak: “Chcia­ła uro­dzić dziec­ko o jaśniej­szej skó­rze, bo w tam­tych cza­sach uwa­ża­no to za zale­tę, to głu­pie, ale wyni­ka­ło z nasze­go poczu­cia niż­szo­ści w sto­sun­ku do bia­łych, wszyst­ko, co bia­łe, mia­ło więk­szą war­tość, a czerń była praw­dzi­wym prze­kleń­stwem, nie mia­ła przed sobą przy­szło­ści, żad­ne­go jutra”. 

albo:

“Zroz­pa­czo­ne mat­ki myśla­ły, że jeśli mu się odda­dzą, ich dzie­ci będą lepiej trak­to­wa­ne, i dyrek­tor korzy­stał ze swej pozy­cji, zmu­sza­jąc je, by pozo­sta­ły dłu­żej w jego gabinecie”. 

Alain Mabanckou Papryczka

Koniec pewnej epoki

Wiel­kim tłem powie­ści jest rewo­lu­cja socja­li­stycz­na w Kon­gu lat 60: “Opo­wia­da­łem o nauko­wo-socja­li­stycz­nej rewo­lu­cji, któ­ra zapu­ka­ła do drzwi sie­ro­ciń­ca, przy­spie­sza­jąc koniec pew­nej epoki”. 

Oczy­wi­ście jest ona wyśmie­ni­tym tema­tem do wyszydzenia:

“Jeśli widzia­łem zło­dzie­ja owo­ców man­go czy papai, któ­ry ucie­kał przed kmiot­kiem z Wiel­kie­go Tar­gu, bie­głem za stra­ga­nia­rzem, zło­śli­wie pod­sta­wia­łem mu nogę, a gdy padał na zie­mię, rabuś, ku mojej wiel­kiej ucie­sze, zni­kał w tłu­mie, pod­no­sząc pra­wy kciuk, żeby mi podzię­ko­wać. W ten spo­sób sta­ra­łem się roz­da­wać dobra ubo­gim, bo sądzi­łem, że bied­ni ulicz­ni­cy dzia­ła­ją w dobrej wie­rze, odbie­ra­jąc bogac­twa zgro­ma­dzo­ne przez złych kapitalistów”.

Afry­kań­ska powieść awan­tur­ni­cza. Może nawet łotrzy­kow­ska:) Dla wiel­bi­cie­li gatu­nek będzie to świet­ny kąsek. A pew­nie jest ich wie­lu, bo Ala­in Mabanc­kou jest jed­nym z czę­ściej wyda­wa­nych w Pol­sce pisa­rzy afry­kań­skich. (Karak­ter wydał pięć ksią­żek autora!). 

Alain Mabanckou Papryczka karakter

Kot miauczał w głowie

Mnie w powie­ści kon­gij­skie­go pisa­rza naj­bar­dziej uję­ły dwie rzeczy:

Po pierw­sze momen­ty, kie­dy na moment wybie­gał poza gra­ni­ce real­no­ści: “Wspo­mi­na­łem o zje­dzo­nym przez nas czar­nym kocie, któ­ry coraz gło­śniej miau­czał w mojej gło­wie”.

Znów o mnie zapomniano

A po dru­gie: te frag­men­ty, w któ­rych w bagnie życia na uli­cy poja­wia się czu­łość, lirycz­ność. Tak jest w przy­pad­ku rela­cji Paprycz­ki z Bonawenturą:

“Moja przy­jaźń z Bona­wen­tu­rą była jak przy­jaźń para­li­ty­ka ze ślep­cem. On za mnie cho­dził, ja za nie­go patrzy­łem. Cza­sem było odwrot­nie. Kie­dy go nie widzia­łem, szu­ka­łem go wszę­dzie. (…) Miał obse­sję na punk­cie samo­lo­tów i gdy tyl­ko zoba­czył rucho­mą smu­gę na nie­bie, nie mógł usie­dzieć w miej­scu, pędził w stro­nę okna i stał tam tak dłu­go, aż maszy­na znik­nę­ła w chmurach.

Odwra­cał się w moją stro­nę z przy­gnę­bio­ną miną:

– Nie wylą­do­wał… Znów o mnie zapomniano”.

papryczka Alain Mabanckou

Gorz­ka to far­sa, nie­śmiesz­na gro­te­ska. Od prze­gra­ne­go u pro­gu życia losu nie ma ucieczki.

Ala­in Mabanc­kou, Paprycz­ka, prze­kład Jacek Gisz­czak, Karak­ter, Kra­ków, 2016

6/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Facebook
Twitter
Wydrukuj
hisham matar powrot

Poezja i propaganda

„Dni zabu­rza­ły mi noce. Prze­wra­ca­łem się na łóż­ku. Czę­sto godzi­na­mi nie mogłem zasnąć. Z ciem­no­ści wyła­nia­ła się praw­da” – pisze nagro­dzo­ny Pulit­ze­rem syn libij­skie­go dysy­den­ta, któ­ry przez ćwierć wie­ku szu­kał jakich­kol­wiek wie­ści o uwię­zio­nym przez reżim Kad­da­fie­go ojcu. 

konrad piskala reportaz trzymaj sie z dala kochanie

O śpiewającym drzewie

Książ­ka o miło­ści, któ­ra nie prze­zwy­cię­ży wszyst­kie­go. Nie prze­zwy­cię­ży wiel­kiej poli­ty­ki, bru­tal­nych reżi­mów czy wie­lo­wie­ko­wych przy­zwy­cza­jeń. „Miłość jest ofia­rą tyra­nii” - w pew­nym momen­cie krzy­czy w roz­pa­czy repor­ter. Czy uda mu się w swej podró­ży przez Afry­kę Wschod­nią zna­leźć inne obli­cze tego uczucia?

dipo-faloyin-afryka-to-nie-panstwo

Afryka to nie państwo

To książ­ka powsta­ła z wku­rze­nia: „Zbyt dłu­go Afry­ka była uwa­ża­na za syno­nim bie­dy, kon­flik­tów, korup­cji, wojen domo­wych i wiel­kich prze­strze­ni jało­wej czer­wo­nej zie­mi, gdzie ple­ni się jedy­nie nędza”. I jest to słusz­ny gniew. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *