
Bez grubej kreski
Wreszcie coś odmiennego. Film ‘Banel i Adama’ pokazuje uniwersalną kobiecą historię. Tak inną od filmów, które dzielą grubą kreską dramaty kobiet afrykańskich od dramatów kobiet zachodnich.
Wreszcie coś odmiennego. Film ‘Banel i Adama’ pokazuje uniwersalną kobiecą historię. Tak inną od filmów, które dzielą grubą kreską dramaty kobiet afrykańskich od dramatów kobiet zachodnich.
Czarno-biały film z Afryki Zachodniej mówi o konflikcie między tym, co nazywamy nowoczesnością a starymi wierzeniami. Najciekawsze jest to, co pomiędzy – wszystkie odcienie szarości.
Siłą filmu jest zdeterminowany główny bohater, który jednak nie jest postacią jednoznaczną. Młody etnolog z Berlina w czasach najciemniejszego kolonializmu jedzie do Afryki wraz z ekspedycją wojenną. Ma prowadzić badania. Przyciąga go tam jednak coś innego. A raczej ktoś inny.
Gdy pierwszej scenie filmu (zjawiskowa dziewczyna, w białej sukience i o włosach przybranych kwiatami) towarzyszy podpis: ‘Rwanda, 1997’ – widz wie, że zaraz konwencja dramatycznie się odwróci. Trzy lata po ludobójstwie w tym kraju nie ma miejsca na sielankowe obrazy.
Trudno oderwać oczy od ognia, który płonie głęboko pod ziemią – mówi Herzog. Na świecie są tylko trzy wulkany, w których widać płynną, buzującą magmę. Jeden z nich znajduje się w Etiopii. I tam właśnie zabiera nas reżyser dokumentu “Inferno”.
“Imperium szympansów” to coś jak serial “Sukcesja” dla widzów kochających zwierzątka 🙂 Walka o władzę, polityka, sojusze, układy. Zimna kalkulacja.
80 proc. ludzkich uchodźczych dramatów (przesiedleń, rozłączonych rodzin, braku domu, życia w obozach) dzieje się w samej Afryce, poza ekranami naszych komórek.
Koczownik i naukowiec przeczesują pustynię, szukając meteorytów, a znajdują odpowiedź na odwieczne pytania o miejsce człowieka w kosmosie.
Dla senegalskiego przedstawienia “Święta wiosny” scenografią jest pusta plaża. Nie ma nic poza piaskiem i ciałami tancerzy. Z plaży kamera przeskakuje nagle do Niemiec, wpada do ciasnych wnętrz, do przestrzeni wypełnionej przedmiotami i dźwiękami cywilizacji. Czuć wtedy, ile tracimy, zyskując to, co mamy.
Wyśmienity polski film “Ptaki śpiewają w Kigali” pokazuje, jak dwie straumatyzowane ludobójstwem kobiety zarówno mogą, jak i nie mogą pomóc sobie nawzajem. Jak potrafią i nie potrafią się zrozumieć. Jak się przyciągają i odpychają. I że jest w tym tyle samo agresji i autoagresji, co współczucia i miłości.
Johnny Depp w wybitnym, malarskim filmie, do którego scenariusz na podstawie własnej powieści napisał noblista z Afryki. Nie można od kina chcieć więcej.
Bohaterowie filmu “Żona grabarza” mieszkają w Dżibuti. Ale marzenia mają identyczne jak mieszkańcy Sopotu czy Krościenka: założyć niewielki biznes, wykształcić syna, podróżować. Pierwszy w historii film z Somalii zgłoszony do Oscara pokazuje zwykłą rodzinę w poważnym kryzysie. I to, jak niezwykła jest ich miłość.
© Kasia Urban i Polska Fundacja dla Afryki, 2020