Blog Afrykański Kawałek Afryki

O Janku, głodującym Księciu

19 marca 2020

5-let­ni Jean z Gata­ra w Burun­di cały­mi dnia­mi stał i nic nie robił, więc miej­sco­we dzie­ci prze­zy­wa­ły go Ksią­żę.

Burun­di to naj­bied­niej­szy kraj świa­ta (ma naj­niż­szy PKB za rok 2017). Bie­da, zwłasz­cza na wsi, jest nie­wy­obra­żal­na.

Głód w Burundi
Głód w Burun­di

„W naszej gmi­nie tyl­ko w  jed­nym mie­sią­cu zmar­ło z wycień­cze­nia 78 osób, a oko­ło 760 rodzin cier­pi głód i  nie ma pra­wie żad­nych środ­ków na utrzy­ma­nie – usły­sza­łam od sio­stry Tere­sy, misjo­nar­ki w Gata­ra, gdy roz­ma­wia­łam z nią na Sky­pe­’ie w spra­wie roz­li­cza­nia nasze­go wspól­ne­go pro­jek­tu zaku­pu cyster­ny na wodę dla lud­no­ści. – Od ludzi sły­szę: my już nic nie mamy, jemy trzci­nę cukro­wą. To zresz­tą nie jest trzci­na, tyl­ko łody­gi kuku­ry­dzy, któ­re z  gło­du ludzie wysy­sa­ją.

Dajcie nam pracę, bo jesteśmy głodni

Pozna­łam m.in. takie­go chłop­ka, Jean’a, choć mówi­li na nie­go Ksią­żę – opo­wia­da sio­stra Tere­sa. – Jego mat­ka złą­czy­ła się z  żona­tym męż­czy­zną, któ­ry przez jakiś czas ją wyko­rzy­sty­wał, a potem wyrzu­cił z trój­ką dzie­ci. Gro­zi­ła im śmierć gło­do­wa. Cała czwór­ka, mat­ka naj­bar­dziej osła­bio­na, przy­cho­dzi­ły pod naszą furt­kę. Uśmie­cha­li się, ale o nic nie pro­si­li. Pytam, jak może­my wam pomóc? A kobie­ta popro­si­ła: daj­cie nam pra­cę, bo jeste­śmy głod­ni. Mat­ka była jed­nak tak sła­ba, że nie była w sta­nie nawet na sie­dzą­co ści­nać tra­wy. 5-let­ni Jean też był zbyt wycień­czo­ny, by pra­co­wać czy nawet się bawić. Cały­mi dnia­mi stał i nic nie robił, więc miej­sco­we dzie­ci prze­zy­wa­ły go Ksią­żę. Odży­wi­ły­śmy ich, dały­śmy pra­cę. Widać było popra­wę.

Wysła­ły­śmy dwój­kę z nich do szko­ły. Pierw­sze dni Jean cho­dził, a potem nie chciał. Mówił, że dzie­ci w  szko­le mają zawsze coś do jedze­nia, a on nie, więc nie pój­dzie. Tłu­ma­czy­my mu, żeby cho­dził do szko­ły, bo jak zdo­bę­dzie zawód, to już nie będzie głod­ny. A  Jean mówi, że nie, on chce jedze­nie do szko­ły. Dały­śmy mu bui, czy­li mąkę na kasz­kę. Był tak zde­ter­mi­no­wa­ny, że w domu zapo­wie­dział, że nikt nie może jej jeść, tyl­ko on, bo on musi cho­dzić do szko­ły”.

Interwencja

Szyb­ko uru­cho­mi­li­śmy inter­wen­cyj­ne doży­wia­nie dla Gata­ry. Dla naj­bar­dziej potrze­bu­ją­cych zaku­pio­no zarów­no żyw­ność bez­po­śred­nio do spo­ży­cia, jak i na zasiew: 1000 kg mąki manio­ko­wej, 1000 kg mąki kuku­ry­dzia­nej, 400 kg mąki sojo­wej, 200 kg cukru, 1000 kg faso­li na zasiew.

Gdy minął naj­gor­szy kry­zys, zaczę­li­śmy się zasta­na­wiać nad dużym, struk­tu­ral­nym pro­jek­tem pomo­co­wym dla tego regio­nu. To, co się wyda­rzy­ło dalej, że już zupeł­nie inna histo­ria. Bole­sna.

A tak wyglą­da targ w cen­trum mia­sta. Pusto, nie ma czym han­dlo­wać, bo jedze­nia po pro­stu nie ma:

brak jedzenia w Burundi
klęska głodu w Burundi

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
kpalime_togo

Oddział opieki peryferyjnej

To dys­pen­se­ry ratu­ją Afry­kę. To małe pro­win­cjo­nal­ne przy­chod­nie, czę­sto bez leka­rza, w któ­rych pra­cu­ją para­me­dy­cy czy pie­lę­gniar­ki. Skąd do leka­rza, szpi­ta­la czy naj­bliż­sze­go USG jest 100 lub wię­cej km.

tolagnaro_madagaskar

Kilkadziesiąt godzin w kolejce

Od godzi­ny szó­stej, gdy robi się jasno, już cze­ka­ją pierw­si pacjen­ci. Nie przy­cho­dzą tu z bła­host­ka­mi. Z obcię­tym pal­cem wra­ca się z pola do domu, bo pierw­sza myśl w gło­wie poszko­do­wa­ne­go brzmi: nie stać mnie na pomoc medycz­ną.

ed_sheeran

Biedni bogaci

Czy kam­pa­nia, któ­ra zebra­ła ponad 100 mln dola­rów na cele cha­ry­ta­tyw­ne może być zła? Fil­mik z Ugan­dy, w któ­rym wystę­pu­je Ed She­eran, został wyświe­tlo­ny milio­ny razy – a jed­no­cze­śnie otrzy­mał nagro­dę Rusty Radia­tor za naj­bar­dziej ura­ża­ją­cy i ste­reo­ty­po­wy klip fun­dra­isin­go­wy.

3 Responses

  1. Takich praw­dzi­wych histo­rii jest wie­le. Super, że ktoś o nich pisze. Może tro­chę ode­rwie­my się od sie­bie, by zauwa­żyć dru­gie­go czło­wie­ka?

    1. tak! Chy­ba coś się popra­wia. epi­de­mia chy­ba tro­chę wstrzą­snę­ła ludź­mi… Miej­my nadzie­ję:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.