Blog Afrykański Kawałek Afryki

Znamy się mało…

9 października 2019

Blo­gi o pisa­niu blo­gów mówią jasno: naj­pierw się przed­staw i powiedz, po co to robisz.

Tro­chę jak w szko­le albo na pierw­szym roku stu­diów 🙂 Powin­ni­śmy tu sie­dzieć w kół­ku i „opo­wia­dać o sobie po kil­ka zdań” 🙂 Ale chy­ba ma to sens, więc jedzie­my:

W Pol­skiej Fun­da­cji dla Afry­ki odpo­wia­dam za dział komu­ni­ka­cji. Mam swo­je lata, pra­co­wa­łam w wie­lu faj­nych miej­scach (kil­ku redak­cjach, gale­rii sztu­ki – brrr, okrop­ny czas, napraw­dę strasz­ne były te dłu­gie… trzy tygo­dnie :), byłam mene­dże­rem restau­ra­cji i przez wie­le lat kucha­rzo­wa­łam), ale napraw­dę, napraw­dę to lubię swo­ją pra­cę dopie­ro teraz. Po raz pierw­szy!

Co jest takie­go faj­ne­go w pra­cy na rzecz fun­da­cji, poma­ga­ją­cej Afry­ce?

Wie­le osób pra­cu­ją­cych w ngos-ach mówi o poczu­ciu sen­su. Pra­ca, by poma­gać innym daje poczu­cie sen­su. Też, na pew­no. Jeśli go ktoś potrze­bu­je, to jest świet­na opcja. Są jed­nak róż­ne spo­so­by na życie i nie każ­dy ma taką potrze­bę. Są i tacy, któ­rzy mówią, że praw­dzi­wa ducho­wość zaczy­na się… tam, gdzie tego poczu­cia sen­su nie potrze­bu­jesz (nie jest to książ­ka o Afry­ce co praw­da, ale nie mogę się powstrzy­mać, by jej nie pole­cić: J. Grey, Sło­mia­ne psy. Myśli o ludziach i innych zwie­rzę­tach).

To może… ludzie??? Cie­ka­wi, peł­ni pasji (!!!) są powo­dem, dla­cze­go jest mi tak dobrze w tym miej­scu, w któ­rym jestem? Cie­pło, cie­pło – jeste­śmy już bli­sko.

Naj­bliż­sza jed­nak odpo­wiedź to taka, że tu odkry­łam, że to wła­śnie ja, z moimi umie­jęt­no­ścia­mi (np. pisa­nie), zain­te­re­so­wa­nia­mi (np. książ­ki) i cecha­mi cha­rak­te­ru (np. umie­jęt­ność słu­cha­nia) sta­no­wię wyjąt­ko­wy mix, któ­ry może zadzia­łać na rzecz czy­je­goś dobra 🙂 Nie oso­ba, któ­ra bar­dziej wymia­ta z SEO albo ma doświad­cze­nie w kor­po w dzia­le PR i mar­ke­ting, albo lepiej zna języ­ki. Nie! Wła­śnie mój mix spa­so­wał, siadł i dzia­ła. Jedzie­my z kok­sem już szó­sty rok i jakoś to idzie. (Po tym odkry­ciu, jak każ­dy haha nowo nawró­co­ny, będę Was nama­wiać do szu­ka­nia, w jaki spo­sób może­cie się włą­czyć w dzia­ła­nia Fun­da­cji. Żeby nie było, że nie ostrze­ga­łam!).

Teraz już pew­nie wie­cie, po co ten blog. Po to, by Wam opi­sać kawa­łek Afry­ki, by dać Wam posłu­chać, co mówią ci, któ­rzy tam pra­cu­jąporoz­ma­wiać z Wami o faj­nych książ­kach o Afry­ce. Będzie też tro­chę muzy­ki, tro­chę kina i tro­chę mar­ke­tin­gu na rzecz naszej Fun­da­cji. Ale spo­koj­nie – jak już wie­cie: nie znam się na tym aż tak bar­dzo, więc nie będzie tego dużo 🙂

Katarzyna Urban
Fot. Mary­la Woj­ty­szyn

To ja i moja uko­cha­na biblio­te­ka, w któ­rej muszę kie­dyś zro­bić dział afry­kań­ski - na razie przy­cza­jo­ny, w roz­pro­sze­niu 🙂

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
kareem waris

Troszkę (?) artysta

Kare­em Waris Ola­mi­le­kan to 11-let­ni arty­sta z Nige­rii, któ­ry marzy, by jego pra­ce wisia­ły w muze­ach. Dobrze mu idzie. Póki co… zyskał mię­dzy­na­ro­do­wy roz­głos 🙂

Youssou N’Dour

Chodzi o nową Afrykę

Dostał Gram­my, jego pły­ty się­ga­ją milio­no­wych nakła­dów, grał w Car­ne­gie Hall, grał z Bono i Pete­rem Gabrie­lem. Baaaar­dzo nie­tu­zin­ko­wa postać. „Nazy­wam się Yous­sou N’Dour i wzy­wam wszyst­kich Afry­ka­nów: przyjdź­cie dzie­lić się myśla­mi; przyjdź­cie na burzę mózgów”…

uciekinier z nowego jorku

Przekleństwo wyboru

Muzy­ko­log sły­szy pio­sen­kę, któ­ra go uwo­dzi tak sku­tecz­nie, że wędru­je za nią z Nowe­go Jor­ku w śro­dek afry­kań­skiej dżun­gli. A potem zosta­je tam na ćwierć wie­ku.

5 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.