Blog Afrykański Kawałek Afryki

Miała do zabawy całą cholerną Afrykę

22 grudnia 2019

„Kie­dy się zako­chasz w Afry­ce, nie ufaj tej miło­ści” - usły­sza­ła. Gdy pyta­ją ją teraz, czy jest Afry­kan­ką, odpo­wia­da: nie. Ale żyje w niej ta kra­ina dzie­ciń­stwa i mło­do­ści, gdzie - jak mówił jej ojciec - „mia­ła do zaba­wy całą cho­ler­ną Afrykę”. 

„Póź­nym popo­łu­dniem scho­dzi­li­śmy nad rze­kę i kąpa­li­śmy się w płyt­kich bro­dach, uwa­ża­jąc na kro­ko­dy­le. Potem ubie­ra­li­śmy się i znów szli­śmy w dół rze­ki, na otwar­tą pola­nę przy zagaj­ni­ku heba­now­ców, gdzie czę­sto pasły się zebry, cza­sem bawo­ły, a raz zauwa­ży­li­śmy nawet hie­nę cętkowaną”.

Alexandra Fuller, Wyjedź, zanim nadejdą deszcze
Ale­xan­dra Ful­ler, Wyjedź, zanim nadej­dą deszcze

Pisar­ka spę­dzi­ła część życia w Zim­ba­bwe, Mala­wi i Zambii, by prze­nieść się z mężem do Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Książ­ka opo­wia­da (barw­nie, inte­li­gent­nie, aneg­do­tycz­nie) o latach szczę­ścia w Afry­ce, a następ­nie śle­dzi (szcze­rze, reflek­syj­nie) pro­ces roz­pa­du małżeństwa.

Czy moż­na się oprzeć takim zda­niom: „Zaszło słoń­ce, a ciem­ność poja­wi­ła się nagle jak kuty­na zacią­gnię­ta na nie­bie”? Albo pierw­sze­mu zda­niu książ­ki: „Tata mówi, że w przy­szłym tygo­dniu zamie­rza umrzeć – powie­dzia­ła Vanes­sa. Połą­cze­nie tele­fo­nicz­ne z Zambią choć raz było dobre”.

W tej książ­ce wię­cej jest o doro­słym życiu pisar­ki niż o afry­kań­skim dzie­ciń­stwie (jak w „Roz­mo­wach pod drze­wem zapo­mnie­nia” czy „Dziś wie­czo­rem nie scho­dzi­my na psy”), ale wra­ca­ją w opo­wie­ści jej feno­me­nal­ni rodzi­ce: „Pro­ble­mem więk­szo­ści ludzi – powie­dział kie­dyś tata, nie­ko­niecz­nie insy­nu­ując, że zali­czam się do tej gru­py, ale też nie odrzu­ca­jąc takiej moż­li­wo­ści – jest to, że chcą żyć jak naj­dłu­żej, nie mając zie­lo­ne­go poję­cia, jak żyć”. 🙂

Ale­xan­dra Ful­ler to lau­re­at­ka kil­ku pre­sti­żo­wych nagród lite­rac­kich za swo­je wspo­mnie­nio­we książ­ki. W tej przy­zna­je, że wcze­śniej pró­bo­wa­ła wydać któ­rąś z dzie­wię­ciu (!) powie­ści, któ­re napi­sa­ła, zanim zaję­ła się lite­ra­tu­ra fak­tu. Pisa­ła je, wsta­jąc przed świ­tem, zanim jej małe wów­czas dzie­ci się obu­dzi­ły. Nie­sa­mo­wi­ty hart ducha. 🙂 Dobra wia­do­mość jest taka, że w 2017 wyszła jej pierw­sza powieść Quiet Until the Thaw  (jesz­cze nie­prze­tłu­ma­czo­na na polski).

Alexandra Fuller, Wyjedź, zanim nadejdą deszcze, tł. Dobromiła Jankowska, Czarne, Wołowiec 2016

9/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Facebook
Twitter
Wydrukuj
zadupia-recenzja- antunes

Czas popiołów

„Chciał­bym się nie uro­dzić, żeby na to nie patrzeć” - mówi mło­dy por­tu­gal­ski lekarz, któ­re­go faszy­zu­ją­cy reżim wysłał na woj­nę do angol­skiej kolonii.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

Trudne proste granice

„Zaj­mo­wa­li­śmy się ryso­wa­niem linii na mapach - mówił bry­tyj­ski pre­mier lord Salis­bu­ry po kon­fe­ren­cji ber­liń­skiej w 1885 r. - w miej­scach, gdzie nigdy nie posta­ła sto­pa bia­łe­go czło­wie­ka. Dzie­li­li­śmy mię­dzy sobą góry, rze­ki i jezio­ra, a jedy­ną prze­szko­dą było to, że dokład­nie nie wie­dzie­li­śmy, gdzie się znajdują”. 

adichie-bilans-snow

Cztery kobiety, w tym jedna prawdziwa

Mimo uprzy­wi­le­jo­wa­nej pozy­cji, a może wła­śnie dzię­ki niej - nige­ryj­skie eli­ty opi­sy­wa­ne w naj­now­szej powie­ści Adi­chie są nazna­czo­ne jakimś rodza­jem nudy. Życie kobiet krę­ci się wokół męż­czyzn, a przed­mio­tem rodzin­nych roz­mów są głów­nie pra­cow­ni­cy, obsłu­gu­ją­cy ich codzienność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *