Blog Afrykański Kawałek Afryki

Kafejka internetowa i inne antyki

31 stycznia 2020

Aby pomóc zro­zu­mieć ten kon­ty­nent, wca­le nie trze­ba epa­to­wać dra­stycz­ny­mi obra­za­mi, uka­zu­ją­cy­mi klę­ski żywio­ło­we czy głód. My pro­mu­je­my prze­kaz pozy­tyw­ny i wyda­je mi się, że jest to podej­ście słusz­ne - o orga­ni­zo­wa­nych przez naszą fun­da­cję warsz­ta­tach afry­kań­skich w szko­łach opo­wia­da Mate­usz Gur­biel. - Spo­sób pro­wa­dze­nia roz­mo­wy zale­ży od wie­lu kwe­stii ‒ ina­czej będzie­my roz­ma­wiać z mło­dzie­żą wcze­snosz­kol­ną, a ina­czej z mło­dzie­żą lice­al­ną. Zawsze sta­ra­my się, by te spo­tka­nia były po pro­stu cie­ka­we. Niko­go nie inte­re­su­ją suche fak­ty, któ­re moż­na spraw­dzić w Wikipedii.

Mateusz Gurbiel
Mate­usz Gurbiel

Nie trzeba epatować biedą

Zwy­kle słu­cha­cze wyka­zu­ją zain­te­re­so­wa­nie już od momen­tu poka­za­nia pierw­szych zdjęć z Afry­ki. Oczy­wi­ście nie są to foto­gra­fie jak z „Natio­nal Geo­gra­phic”, bo takie mogą sami zna­leźć w prze­glą­dar­ce inter­ne­to­wej. Są to zdję­cia naszych misjo­na­rzy, poka­zu­ją­ce warun­ki życia, kli­mat i codzien­ność Mada­ga­ska­ru. Przy­kła­do­wo, zawsze bar­dzo się podo­ba zdję­cie kafej­ki inter­ne­to­wej. W Pol­sce kafej­ki tego typu zaczę­ły zani­kać oko­ło roku 2000, a na Mada­ga­ska­rze dopie­ro zaczy­na­ją się roz­wi­jać. Pro­sta, skrom­na foto­gra­fia dobit­nie uzmy­sła­wia, jak zna­czą­ce są róż­ni­ce w naszej glo­bal­nej wio­sce. Kolej­ny przy­kład – przy­zna­ję: dość absur­dal­ny ‒ to ante­na tele­wi­zyj­na zro­bio­na z… łyż­ki sto­ło­wej. To zdję­cie budzi przy­ja­zny uśmiech na twa­rzach. Jak widać, nie trze­ba epa­to­wać obra­za­mi peł­ny­mi prze­mo­cy, żeby opo­wie­dzieć o tym, jak róż­ny jest Mada­ga­skar od miej­sca, w któ­rym my żyjemy.

Mada­ga­skar, ante­na. Mal­ga­sze są mistrza­mi w two­rze­niu cze­goś przy­dat­ne­go ze sta­rych, popsu­tych rzeczy

Jestem prze­ko­na­ny, że war­to roz­ma­wiać na wie­le tema­tów i przy odpo­wied­nim podej­ściu moż­na wyka­zać nie tyl­ko róż­ni­ce, ale też podo­bień­stwa! Wcho­dząc w kwe­stie rela­cji mię­dzy­ludz­kich, przy­ta­czam histo­rie z moje­go poby­tu na Mada­ga­ska­rze.  Opo­wia­dam, że w jed­nej ze wsi mal­ga­skich mia­łem wra­że­nie, że jestem na wsi u mojej bab­ci. Tak mi wte­dy patrzo­no w oczy, tak zosta­łem cie­pło przy­ję­ty, jak kie­dyś lata temu robi­li to sąsie­dzi, któ­rych odwie­dza­łem po przy­jeź­dzie do rodzi­ny. Mówię o swo­im odczu­ciu, że wszy­scy jeste­śmy tacy sami – nie­waż­ne, czy róż­ni nas kolor skó­ry, czy sta­tus spo­łecz­ny i kwe­stie finan­so­we. Po naszych zaję­ciach czę­sto nawią­zu­je się dys­ku­sja, w cza­sie któ­rej dzie­ją się cie­ka­we rzeczy. 

Zachę­cam do orga­ni­za­cji takich spo­tkań!

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
Musoma Tanzania

Do szkoły przychodzą zmęczone i głodne

Na tan­zań­skiej wsi każ­de dziec­ko musi pra­co­wać, a nie każ­de idzie do szko­ły. Oczy­wi­ście, dzie­ci powin­ny mieć obo­wiąz­ki, bo uwa­żam, że nasz euro­pej­ski model wycho­wa­nia, gdzie cała rodzi­na krę­ci się wokół dziec­ka, też nie jest wycho­waw­czy. Nato­miast w Tan­za­nii widzę dru­gą skraj­ność. Dzie­ciom bra­ku­je wspar­cia, jedze­nia, edu­ka­cji – mówi Domi­ni­ka Bań­ce­rek CR z przed­szko­la w Butu­ru w Tanzanii.

wilhelm-sasnal

Stereotyp wiecznie żywy

Na wyśmie­ni­tej (!) wysta­wie Wil­hel­ma Sasna­la moż­na jak w lustrze przej­rzeć się w ste­reo­ty­pach na temat Afrykańczyków. 

Powstaniec warszawski z Nigerii

Chwi­lę przed Godzi­ną „W” 1 sierp­nia w Pasa­żu Wie­cha przy ul. Zło­tej w War­sza­wie uczczo­no jedy­ne­go powstań­ca war­szaw­skie­go, pocho­dzą­ce­go z Afry­ki: Augu­sta Agbo­la O’Browna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.