Blog Afrykański Kawałek Afryki

Traktowani jak… trędowaci

26 listopada 2021

To było dzie­sięć lat temu. Przy­go­to­wa­łem tra­dy­cyj­nie wore­czek z ryżem, jak zawsze dla ubo­gich. Kie­dy go wrę­cza­łem, zoba­czy­łem, że wycią­gnię­ta dłoń nie ma pal­ców. Prze­ra­zi­łem się wte­dy. Kobie­ta dostrze­gła moje zmie­sza­nie: nie przej­muj się – powie­dzia­ła – zahacz mi worek na prze­gu­bie. Worek nie miał jed­nak rączek. Od tego dnia wiem, że ryż trę­do­wa­tym trze­ba dawać w rekla­mów­ce z uchwytami.

– Ta kobie­ta była pierw­szą oso­bą dotknię­tą trą­dem, jaką spo­tka­łem – mówi o. Darek Marut z Mada­ga­ska­ru. – Ofia­ro­wać ryż to łatwa pomoc. Nie dawa­ło mi jed­nak spo­ko­ju, że rany są otwar­te, że sączy się z nich ropa i widać wycho­dzą­ce na wierzch kości. I tak zaczą­łem opa­try­wać rany. Z cza­sem przy­zwy­cza­iłem się do ich duszą­ce­go zapa­chu, choć nie­raz ugi­na­ły mi się kola­na. Nie mie­li­śmy jesz­cze wte­dy nawet ręka­wi­czek, bra­ko­wa­ło kom­pre­sów i ban­da­ży, a ludzi przy­by­wa­ło. A WHO ogła­sza, że Mada­ga­skar jest czwar­tym na świe­cie kra­jem, jeśli cho­dzi o ilość osób dotknię­tych trądem.

trad madagaskar
Nazy­wa­na jest La Blan­che, czy­li „Bia­ła”. Nie pamię­ta już, ile ma lat. Wie, że uro­dzi­ła się „już daw­no temu, bo nie jest już mło­da”. Na trąd też zacho­ro­wa­ła już daw­no, tra­cąc kolej­ne pal­ce od rąk i nóg. Kie­dyś La Blan­che pra­co­wa­ła przy upra­wie ryżu. Lubi­ła tę pra­cę: „Mogłam z rado­ścią patrzeć na owo­ce pra­cy moich rąk, a dziś nawet nie mogę pomie­szać nawet ryżu w garn­ku czy ucze­sać wło­sów”. Kobie­ta nie jest w sta­nie pra­co­wać i czę­sto leży. Sąsie­dzi dają jej tro­chę żyw­no­ści. fot. Dariusz Marut

Buty z opon

– Mada­ga­skar od lat zma­ga się z trą­dem – mówi o. Dariusz. – Ale w naszym regio­nie nie ma jesz­cze żad­nej kon­kret­nej pomo­cy ze stro­ny pań­stwa. Coraz czę­ściej roz­da­wa­ne są leki, ale nikt tak napraw­dę nie zasta­na­wia się, gdzie ci ludzie żyją i co jedzą. Trę­do­wa­ty albo wyle­czo­ny z bli­zna­mi, z powo­du ubyt­ków nie może już prze­cież pra­co­wać na polu. Z trud­no­ścią ugo­tu­je sobie ryż w garn­ku czy wypie­rze odzież. Zma­ga się z czę­sty­mi infek­cja­mi, któ­re powo­li wynisz­cza­ją jego ciało.

leczenie tradu madagaskar
Nie wie­my, jak ma na imię. Kie­dy ją pyta­my, to się tyl­ko uśmie­cha i chy­ba nie pamię­ta, jak ma na imię. Wszy­scy nazy­wa­ją ją po pro­stu „Bab­cia pusz­ka” (Dadi Kapo­aka), bo zna­na jest z tego, że pro­si o pusz­kę ryżu. Opie­ku­ję się nią już od 10 lat. Kil­ka razy była w cięż­kim sta­nie, ale zawsze jakoś wycho­dzi na pro­stą – opo­wia­da o. Dariusz (na zdję­ciu). - Ta kobie­ta miesz­ka w roz­pa­da­ją­cej się chat­ce i zaj­mu­je się jesz­cze swo­im synem, któ­ry jest upo­śle­dzo­ny umy­sło­wo. Fot. Dariusz Marut

Jak zaczy­na się cho­ro­ba? Naj­pierw poja­wia­ją się prze­bar­wie­nia skó­ry, któ­re zmie­nia­ją się w zgru­bie­nia. Kolej­no nastę­pu­je lokal­ny para­liż, tak, że cho­ry tra­ci czu­cie i nie czu­je bólu. Pewien lekarz powie­dział mi, że gdy­by trę­do­wa­ty czuł ból roz­kła­da­ją­ce­go się cia­ła, to naj­praw­do­po­dob­niej dopro­wa­dzi­ło­by go to do obłę­du. Spo­tka­łem wie­lu trę­do­wa­tych z popa­lo­ny­mi ręko­ma. Gotu­jąc ryż na ogniu nie czu­li, że zbli­ży­li za bli­sko rękę. Nie czu­ją też, kie­dy ranią sobie sto­py. Dla­te­go nawet naj­bied­niej­si wal­czą, by mieć obu­wie – nawet takie ze sta­rych opon.

Okres wylę­ga­nia cho­ro­by może wyno­sić nawet kil­ka­dzie­siąt lat. To jest wła­śnie jed­na z cech tej cho­ro­by – odwle­ka­nie w cza­sie obja­wów i zara­ża­nie w tym cza­sie innych osób. Rodzi­ny cho­ru­ją­ce na trąd zara­ża­ją swo­je dzie­ci. To pro­sty mecha­nizm – rodzic bądź rodzi­ce cho­ru­ją­cy na trąd, nie mogąc pra­co­wać, sta­ra­ją się moc­niej opie­ko­wać dzieć­mi – inten­sy­fi­ku­jąc kon­takt, nara­ża­ją je na zarażenie.

dom chorych na trad madagaskar
Warun­ki, w jakich żyły oso­by cho­re na trąd. Fot. Dariusz Marut

Trąd jest uleczalny

Dr med. Lidia Sto­py­ra, spe­cja­li­sta cho­rób zakaź­nych i pedia­trii, była kie­row­ni­kiem misji medycz­nych na Mada­ga­ska­rze z ramie­nia Pol­skiej Fun­da­cji dla Afry­ki: – Trąd jest ule­czal­ny i tera­pia nie jest dro­ga. Sto­su­je­my trzy leki, naj­czę­ściej w tera­pii sko­ja­rzo­nej Lecze­nie trwa od 6 mie­się­cy do 2 lat w zależ­no­ści od stop­nia zaawan­so­wa­nia cho­ro­by i kosz­tu­je ok. 100 – 200 pln.  Klu­czo­we zna­cze­nie ma wcze­sne wykry­cie trą­du, gdyż wów­czas lecze­nie powo­du­je cał­ko­wi­te ustą­pie­nie obja­wów. Gdy doj­dzie do zmian mar­twi­czych, znie­kształ­ceń, szpe­cą­cych blizn, ampu­ta­cji pal­ców, może­my zapo­biec dal­sze­mu postę­po­wi scho­rze­nia, spo­wo­do­wać, że cho­ry prze­sta­je zara­żać, ale utra­co­ne pal­ce nigdy nie odrosną.

To jest cho­ro­ba, któ­ra powin­na zostać wyeli­mi­no­wa­na! – mówi dr Sto­py­ra. – Jest to cho­ro­ba zakaź­na, tym samym stwa­rzać może duże zagro­że­nie dla spo­łe­czeń­stwa. Trze­ba cho­rych wyle­czyć! Bo jeśli tego nie zro­bi­my, to coraz trud­niej będzie spro­stać pro­ble­mo­wi – poja­wią się opor­no­ści leko­we, lecze­nie będzie droższe.

chora na trad kamerun
Kam Lara, bory­ka­ją­ca się z cho­ro­bą, miesz­ka w Kamerunie. 

Chory miał obowiązek wołać: „trędowaty!”

– Z upły­wem cza­su lokal­na lud­ność zmie­ni­ła bar­dzo podej­ście do osób dotknię­tych trą­dem – mówi o. Darek. - Jest wie­le osób, któ­rzy dzie­lą się z nimi żyw­no­ścią i nie ucie­ka­ją jak kie­dyś. W prze­szło­ści prze­cho­dzą­cy przez wieś cho­ry miał obo­wią­zek wołać gło­śno „trę­do­wa­ty!”, by wszy­scy zdro­wi mie­li dosta­tecz­ną ilość cza­su, by się od nie­go odda­lić i uciec. Naj­trud­niej­sze do wyle­cze­nia są wła­śnie rany nie­wi­docz­ne dla oczu, te, któ­re two­rzą się z lęku innych, obrzy­dze­nia i odrzu­ce­nia; gdy zra­nio­ny już cho­ro­bą czło­wiek, ranio­ny jest jesz­cze raz przez spo­łe­czeń­stwo. Trąd to nie tyl­ko cho­ro­ba, to brak nadziei na wyle­cze­nie i samot­ność. To nie tyl­ko cier­pie­nie fizycz­ne, ale przede wszyst­kim duchowe.

madagaskar trad
Wio­ska dla cho­rych na trąd, Mada­ga­skar. Fot. Dariusz Marut

W 2018 roku Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki zebra­ła pie­nią­dze na budo­wę dwóch wio­sek dla osób cho­rych na trąd w miej­sco­wo­ściach Mam­pi­ko­ny i Port-Ber­ge. W 2019 r. misja medycz­na Fun­da­cji na Mada­ga­ska­rze była skon­cen­tro­wa­na na wal­ce z trą­dem. W tym tak­że roku sfi­nan­so­wa­li­śmy stud­nię w jed­nej z wio­sek dla osób dotknię­tych trądem.

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
Wiliam Easterly, Brzemię białego człowieka

Dajcie spokój utopijnym fantazjom

„Lek, któ­ry może zapo­biec poło­wie zgo­nów spo­wo­do­wa­nych przez mala­rię, kosz­tu­je tyl­ko 12 cen­tów za daw­kę”. Jak to się sta­ło, że „Zachód wydał 2,3 bilio­na USD na pomoc zagra­nicz­ną przez ostat­nie 50 lat, a nie zdo­łał zapew­nić bied­nym dzie­ciom leku za 12 centów?”.

cyklony madagaskar

Tylko garnek, wiadro i kilka talerzy

Fan­ja po cyklo­nie nie mogła zna­leźć cze­go­kol­wiek do jedze­nia. Cho­dzi­ła po polach, wybie­ra­jąc reszt­ki zia­ren ryżu, któ­ry został zabra­ny przez wodę. Czę­sto już nadgniłego.

studnia madagaskar

Sto studni i… więcej

Mada­ga­skar ma jed­ne z naj­więk­szych zaso­bów wody na świe­cie, a ludzie umie­ra­ją tam z bra­ku czy­stej wody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.