Blog Afrykański Kawałek Afryki

Bez nich byłoby jeszcze gorzej

17 października 2019

Kró­lo­we się nie pod­da­ją. „Śmie­ją się, rodzą dzie­ci, umie­ra­ją, upięk­sza­ją cia­ło, złosz­czą się, kłó­cą, czę­ściej pła­czą”. Ale nie pod­da­ją się nigdy.

Paweł Smoleński, Królowe Mogadiszu
Paweł Smo­leń­ski, Kró­lo­we Mogadiszu

„Wszyst­kich głod­nych się na nakar­mi, smut­nych nie utu­li, nie o każ­dym cier­pie­niu da się napi­sać”. Autor prze­ła­mu­je ten pesy­mizm i pisze książ­kę – owszem: o cier­pie­niu, ale i o codzien­nym hero­izmie. Książ­ka zaczy­na się opi­sem fizycz­ne­go bólu, spo­wo­do­wa­ne­go gło­dem. „To stan na pogra­ni­czu tępe­go sza­leń­stwa. Ludzie są przy­tom­ni, choć nie­przy­tom­ni, czu­ją, nic nie czu­jąc. Prze­sta­ją zwra­cać uwa­gę na chwie­ją­ce się zęby i dzią­sła krwa­wią­ce od byle doty­ku. Przy­wy­kli do opuch­nię­tych stóp i nóg. Zaha­mo­wa­nie wzro­stu u dzie­ci, zabu­rze­nia krą­że­nia, upo­śle­dze­nie narzą­dów jamy brzusz­nej, ukła­du krwio­no­śne­go, odpor­no­ścio­we­go, ogól­ne osła­bie­nie, depre­sja, brak łak­nie­nia, wychu­dze­nie, obrzę­ki, u doro­słych zanik tka­nek mię­śnio­wej i tłusz­czo­wej pod­skór­nej – te i inne słow­ni­ko­we obja­wy cho­ro­by nie doku­cza­ją już tak bar­dzo. Jeli­ta powo­li tra­wią same sie­bie; to rów­nież boli, lecz kie­dy boli już któ­ryś mie­siąc, rok z rzę­du, widać tak musi być. Podob­no moż­na pogo­dzić się nawet z nagły­mi, dłu­go­trwa­ły­mi skur­cza­mi żołąd­ka, kie­dy prze­ły­ka się śli­nę gęstą jak flegma”.

Autor pisze o gło­dzie w Moga­di­szu, w Soma­lii. Opi­su­je skut­ki suszy i woj­ny. Książ­ka to hołd odda­ny soma­lij­skim kobie­tom, zde­ter­mi­no­wa­nym, by wal­czyć o prze­trwa­nie swych rodzin. Autor widzi je zapra­co­wa­ne, zagło­dzo­ne, a mimo to nie umie nie dostrzec ich pięk­na, gdy w wie­lo­barw­nych cza­do­rach han­dlu­ją, wędru­ją, wypla­ta­ją maty ze śmie­ci. „Bez nich – mówi Aden [jeden z boha­te­rów książ­ki] – było­by jesz­cze gorzej”.

Wiatrak, żeby nie było za gorąco

Na tle kró­lo­wych Moga­di­szu bar­dzo sła­bo wypa­da­ją pra­cow­ni­cy orga­ni­za­cji huma­ni­tar­nych. „ – Kie­dyś, pod­czas praw­dzi­wej woj­ny – powie­dział mi pra­cow­nik euro­pej­skiej agen­dy huma­ni­tar­nej, bycząc się w ogro­dzie wyna­ję­tej wil­li w Nairo­bi: wiru­je wia­trak, żeby nie było za gorą­co, do wybo­ru wino bia­łe lub czer­wo­ne, whi­sky, przy sto­le prze­pięk­na Soma­lij­ka mówią­ca dosko­na­łym angiel­skim, koniecz­nie znacz­nie młod­sza (nie­ba­wem pań­stwo poja­dą na week­end gdzieś nad oce­an, all inc­lu­si­ve, a o wie­le taniej niż na Mau­ri­tiu­sie albo Sesze­lach) – w Moga­di­szu było faj­nie, bo za homa­ra pła­ci­ło się czte­ry dola­ry”.

Paweł Smo­leń­ski, Kró­lo­we Moga­di­szu, wyd. Czar­ne, Woło­wiec 2018

6/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Facebook
Twitter
Wydrukuj
zadupia-recenzja- antunes

Czas popiołów

„Chciał­bym się nie uro­dzić, żeby na to nie patrzeć” - mówi mło­dy por­tu­gal­ski lekarz, któ­re­go faszy­zu­ją­cy reżim wysłał na woj­nę do angol­skiej kolonii.

jonn-eledge-granice-swiata-recenzja

Trudne proste granice

„Zaj­mo­wa­li­śmy się ryso­wa­niem linii na mapach - mówił bry­tyj­ski pre­mier lord Salis­bu­ry po kon­fe­ren­cji ber­liń­skiej w 1885 r. - w miej­scach, gdzie nigdy nie posta­ła sto­pa bia­łe­go czło­wie­ka. Dzie­li­li­śmy mię­dzy sobą góry, rze­ki i jezio­ra, a jedy­ną prze­szko­dą było to, że dokład­nie nie wie­dzie­li­śmy, gdzie się znajdują”. 

adichie-bilans-snow

Cztery kobiety, w tym jedna prawdziwa

Mimo uprzy­wi­le­jo­wa­nej pozy­cji, a może wła­śnie dzię­ki niej - nige­ryj­skie eli­ty opi­sy­wa­ne w naj­now­szej powie­ści Adi­chie są nazna­czo­ne jakimś rodza­jem nudy. Życie kobiet krę­ci się wokół męż­czyzn, a przed­mio­tem rodzin­nych roz­mów są głów­nie pra­cow­ni­cy, obsłu­gu­ją­cy ich codzienność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *