„Cień mojego ojca”, pierwszy w historii nigeryjski film nagrodzony na festiwalu w Cannes to pełna czułości autofikcja. Ten film autorstwa Akinoli Daviesa otrzymał także nagrodę BAFTA w kategorii najlepszy debiutujący brytyjski reżyser, scenarzysta lub producent. Scenariusz reżyser napisał wspólnie z bratem, Wale Daviesem.
Bracia scenarzyści, bracia aktorzy
Historia ich dzieciństwa odbija się w opowieści o dwóch braciach. W odległej wiosce, z dala od Lagos, dwóch chłopców (w tych rolach magnetyzujący debiutanci i bracia w prawdziwym życiu: Godwin Chimerie Egbo i Chibuike Marvelous Egbo) z zachwytem przyjmuje nagłe pojawienie się wiecznie nieobecnego w domu ojca, Foli, granego przez Ṣọpẹ́ Dìrísù.

Chłopcy wraz z ojcem wyruszają w jednodniową podróż do stolicy — i w ciągu tego jednego dnia dowiadują się o nim więcej niż przez całe swoje dotychczasowe życie.
Kto jeszcze wierzy rządowi?
Akcja toczy się w 1993 roku w Nigerii — w niezwykle napiętym momencie, gdy kraj stoi na krawędzi destabilizacji. Pracodawcy nie wypłacają pensji, dramatycznie brakuje paliwa, żołnierze pozostają w gotowości, radio trzaska politycznym szumem, a gazety pełne są informacji o nadchodzących wyborach. Mają to być pierwsze wybory od czasu, gdy dekadę wcześniej władzę przejęło wojsko.

Mieszkańcy Lagos w ostatnich latach utracili wiarę. Jeden z nich pyta: „Kto jeszcze wierzy rządowi?”. Inny gorzko stwierdza: „Jeśli umierasz za Nigerię, umierasz za nic”.
Śmierć towarzysząca tym dniom zdaje się unosić w powietrzu: sępy krążą nad miastem, a gazety donoszą o masakrze w Bonny Camp. Syn, głosem pełnym napięcia, pyta: „Daddy, are you OK?”.
Zamach stanu
Bo dla Foli sprawy polityczne są nierozerwalnie związane z osobistymi — popiera on socjaldemokratycznego kandydata M.K.O. Abiolę, głównie ze względu na jego prodemokratyczny program i budowanie ponadetnicznej koalicji. Jego miażdżące zwycięstwo zostało jednak unieważnione pod pretekstem powszechnych fałszerstw wyborczych.

Nowy przywódca, generał Abacha, doszedł do władzy w wyniku zamachu stanu i wprowadził jedną z najokrutniejszych dyktatur w historii Nigerii — zakazano działalności partii politycznych, a Bonny Camp, położony na Wyspie Wiktorii, stał się centralnym miejscem zarządzania skutkami unieważnionych wyborów i umacniania reżimu.
Niczym nasz stan wojenny
Scena ogłoszenia tej decyzji przez Abachę w telewizji do złudzenia przypomina historyczne przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego: ta sama kamienna twarz, ten sam mundur, to samo odwołanie do tajemniczej rady, która ma legitymizować arbitralną decyzję.
W tych momentach film wykorzystuje także materiały archiwalne, które wzmacniają wiarygodność narracji.
Najpiękniejszy format: celuloid
W warstwie wizualnej film ma charakter elegii. Został nakręcony na taśmie 16 mm — Davies wyjaśniał, że chciał uchwycić Nigerię w najpiękniejszym możliwym formacie: na celuloidzie. Operator Jermaine Canute Edwards uchwycił żywe kolory i chaos Lagos, nie idealizując go ani nie egzotyzując.

Sceny ojca z chłopcami — na karuzeli i na plaży — są przepiękne, czułe, a zarazem nasycone nostalgią i zapowiedzią nadchodzącego smutku. Ojciec próbuje przygotować synów na zbliżającą się rozpacz: „Wspomnienia, które cię bolą, gdy ludzie odchodzą, to te same wspomnienia, które później cię pocieszą”.
Czy ludzie, którzy nas kochają, zawsze są daleko?
Starszy syn próbuje na razie poradzić sobie z tęsknotą za ojcem, którego niemal nigdy nie ma w domu. Mówi Foli, że matka tłumaczyła jego nieobecność koniecznością pracy i zarabiania pieniędzy — właśnie dlatego, że ich kochał.
„Tato, jeśli mówisz, że nas kochasz i że Bóg nas kocha, czy to znaczy, że ludzie, którzy nas kochają, zawsze są daleko?”

To proste, ale bolesne pytanie dziecka pozostaje bez odpowiedzi.
Cień mojego ojca, reż. Akinola Davies, Irlandia, Wielka Brytania, Nigeria, 2025
8/10
Film obejrzany w ramach zawsze świetnego festiwalu Afrykamera


