Blog Afrykański Kawałek Afryki

Ferma edukacyjna dla dzieci ulicy

20 stycznia 2021

Na począt­ku nie było nic. Nic poza gru­zem i kupą kamie­ni. Po dwóch latach jest spo­ra fer­ma, dorod­ne jabł­ka i ślicz­ne świniaczki:)

W Mahit­sy na Mada­ga­ska­rze wszyst­ko zaczę­ło się w 2018 r. To miej­sco­wość nie­da­le­ko sto­li­cy, w któ­rej żyją tysią­ce dzie­ci ulicy. 

W Anta­na­na­ry­wie na uli­cy żyją nawet 3- czy 4‑letnie dzie­ci. Żyją, śpią, dora­sta­ją dosłow­nie na uli­cy – w zauł­kach, po kątach, sypia­jąc na kar­to­nach i sta­rych szma­tach. Część śpi w tune­lach, cią­gną­cych się kilo­me­tra­mi pod mia­stem — gdzie od bru­du aż śmier­dzi, a woda leje się po ścianach.

Wałę­sa­ją się bez nadziei i celu, gro­ma­dząc się w nawet 50-oso­bo­we gru­py czy wręcz gan­gi. Żebrzą, snu­jąc się mię­dzy samo­cho­da­mi. Nie­któ­re krad­ną. Nie­któ­re są uwi­kła­ne w han­del nar­ko­ty­ka­mi. Część wpa­da w pro­sty­tu­cję, część jest porzu­co­ny­mi dzieć­mi pro­sty­tu­tek. Pada­ją ofia­rą pedo­fi­lii. Dla czę­ści z nich powstał dom.

Potem powstał też pomysł, by zapusz­czo­ne gospo­dar­stwo w Mahit­sy przy­sto­so­wać na fer­mę edu­ka­cyj­ną dla dzie­ci i młodzieży.

Idea była, by część z dzie­ci uli­cy mogło opu­ścić sto­li­cę, by zna­la­zły też miej­sce, gdzie moż­na nauczyć się cze­goś przy­dat­ne­go.

Budyn­ki gospo­dar­stwa były w ruinie.

Zie­mia lata­mi nie pozna­ła łopa­ty. Wszę­dzie rosły krza­ki i było dużo kamieni.

No i nie było wody…

Ale zaczę­ła się praca.

Nasza fun­da­cja ufun­do­wa­ła pierw­szą stud­nię głębinową.

Mło­dzież z cen­trum zaczę­ła kar­czo­wać pole i łupać kamie­nie, któ­re posłu­ży­ły też potem pod budo­wę muru i budynków.

Aktu­al­nie powsta­ją budyn­ki: chle­wy, kurniki.

Są już też pierw­si miesz­kań­cy hodowli.

Nie­użyt­ki zaczy­na­ją przy­po­mi­nać już pola uprawne.

Są już pierw­sze warzy­wa i owo­ce, któ­re tra­fia­ją do dzie­ci w „naszym” cen­trum dzie­ci uli­cy w Anta­na­na­ry­wie.

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
pogrzeb madagaskar

Opowieść z Madagaskaru

Głód w wię­zie­niu był taki, że sta­li­śmy przed dyle­ma­tem: czy odpo­wied­nio pocho­wać zmar­łych, według ich tra­dy­cji (czy­li kupu­je­my bia­ły mate­riał, któ­rym owi­ja się zmar­łe­go) czy dać więź­niom ryż, żeby resz­ta przeżyła?

adam-leszczynski-eksperymenty-na-biednych

Jaka pomoc nie działa?

Bank Świa­to­wy wymie­nia „ubo­gich i wyklu­czo­nych” jako jed­ną z „grup udzia­łow­ców” w mię­dzy­na­ro­do­wych pro­jek­tach pomo­co­wych. Czy to żart czy po pro­stu puste słowa? 

radio_chikuni_zambia

Radio Chikuni słucha

Jadę do nowo powsta­ją­cej radio­sta­cji i pierw­sze, co sły­szę: My to byśmy chcie­li mieć zasięg na dwie­ście kilo­me­trów. Żeby nas za rze­ką sły­sze­li! No dobra – odpo­wia­dam. – Tech­nicz­nie jest to moż­li­we. Skie­ru­je­cie odpo­wied­nio ante­nę i zasięg będzie. Ale kie­dy ostat­nio tam byli­ście? - A nigdy, bo łód­ka tam nie może dopły­nąć – sły­szę. To skąd wie­cie, jakie tam są pro­ble­my? Gdy chce­cie do wszyst­kich gadać, to będzie­cie gadać do nikogo. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.