Blog Afrykański Kawałek Afryki

Izolacja: europejski luksus

28 kwietnia 2020

Mając do czy­nie­nia z pan­de­mią COVID-19, jeste­śmy rów­nież na skra­ju pan­de­mii gło­du – powie­dział David Beasley, dyrek­tor Świa­to­we­go Pro­gra­mu Żyw­no­ścio­we­go (WFP), agen­cji ONZ. 

Licz­ba gło­du­ją­cych ludzi w tym roku nie­mal się podwoi, do 265 milio­nów – ogło­si­ła agen­cja WFP. Pro­blem doty­czy ponad 30 państw. Dotknie nie tyl­ko naj­bied­niej­szych, ale i tych, któ­rzy do tej pory żyli np. z tury­sty­ki czy z prze­ka­zów pie­nięż­nych z zagranicy.

Szacunki WHO

WHO sza­cu­je, że w Afry­ce według naj­lep­sze­go sce­na­riu­sza epi­de­mia spo­wo­du­je śmierć co naj­mniej 300 tysię­cy osób , a koro­na­wi­ru­sem zaka­zi się ponad 120 milio­nów miesz­kań­ców. Jeśli środ­ki zarad­cze nie zosta­ną wpro­wa­dzo­ne,  w Afry­ce może umrzeć ponad trzy milio­ny osób.

Wg danych WHO w 41 (z 54) pań­stwach Afry­ki jest mniej niż 2 tysią­ce spraw­nych respi­ra­to­rów w publicz­nej służ­bie zdro­wia. Na mniej wię­cej miliard ludzi. W Niem­czech jest ponad 10 razy wię­cej – i to tyl­ko na oddzia­łach inten­syw­nej terapii!

Najważniejsze różnice

Prze­bieg epi­de­mii będzie inny niż w Euro­pie – choć­by ze wzglę­du na struk­tu­rę wię­ku. W Pol­sce oso­by po 65. roku życia sta­no­wią 17,5% spo­łe­czeń­stwa, na Mada­ga­ska­rze, któ­ry wspo­ma­ga­my w wal­ce z epi­de­mią – to nie­wie­le ponad 3%. 

Z kolei pro­blem nie­do­stat­ku jedze­nia i brud­nej wody może spra­wić, że odpor­ność osób nie­do­ży­wio­nych, któ­rych orga­ni­zmy są osła­bio­ne przez paso­ży­ty, będą bar­dziej narażone.

Kolej­ną róż­ni­cą jest kli­mat – izo­la­cja w domu przy 40-stop­nio­wym upa­le jest prak­tycz­nie nie­moż­li­wa. Zwłasz­cza jak to dom przy­kry­ty zwy­kłą bla­chą falistą. 

I gdy miesz­ka w nim, powiedz­my, 8 osób. Kul­tu­ra życia jest zupeł­nie inna, rodzi­ny są licz­niej­sze, rodzi­ny są wie­lo­po­ko­le­nio­we. Życie toczy się też na uli­cy – na zewnątrz domów się gotu­je, na uli­cy pro­wa­dzi się rodzin­ne biznesy.

Wirus głodu

I wresz­cie naj­bar­dziej poważ­na przy­czy­na, wyklu­cza­ją­ca izo­la­cję: brak jakie­go­kol­wiek zabez­pie­cze­nia. Na Mada­ga­ska­rze eme­ry­tu­ra, ren­ta, ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne są fik­cją. Na pro­win­cji więk­szość ludzi nie ma sta­łe­go zatrud­nie­nia. A zresz­tą i w mia­stach ludzie żyją z tego, co zaro­bią dane­go dnia. Żeby mieć co zjeść wie­czo­rem – trze­ba pra­co­wać w dzień. 

„Bar­dziej niż wiru­sa boimy się umrzeć z gło­du” – mówi Elia­ne, któ­ra wraz z sio­strą i dzieć­mi łowi ryb­ki w kana­łach sto­li­cy Mada­ga­ska­ru.

epidemia Madagaskar
koronawirus Madagaskar

Alfred z Anta­na­na­ry­wy wcho­dzi do kana­łów sto­li­cy, by zdo­być pożywienie.

wirus Madagaskar
Antananarywa Madagaskar
Stolica Madagaskaru

Tu każ­dy chce jakoś zdo­być jedze­nie, tu każ­dy chce zaro­bić. To mia­sto w cią­głym ruchu: żeby prze­żyć, trze­ba zanieść, prze­nieść, sprze­dać, napra­wić, znaleźć…

Antananarywa epidemia 2020
Anta­na­na­ry­wa, kwie­cień 2020

Sta­ry kani­ster? Tabli­ca reje­stra­cyj­na? Śrub­ka, nakręt­ka? Wszyst­ko może być cen­ne, wszyst­ko może się przy­dać, by zamie­nić na jedze­nie, by przeżyć.

Handel na ulicach stolicy Madagaskaru, Antananarywy
Han­del na uli­cach sto­li­cy Mada­ga­ska­ru, Antananarywy

Izo­la­cja, jed­nym sło­wem, to nasz euro­pej­ski luksus.

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
pogrzeb madagaskar

Opowieść z Madagaskaru

Głód w wię­zie­niu był taki, że sta­li­śmy przed dyle­ma­tem: czy odpo­wied­nio pocho­wać zmar­łych, według ich tra­dy­cji (czy­li kupu­je­my bia­ły mate­riał, któ­rym owi­ja się zmar­łe­go) czy dać więź­niom ryż, żeby resz­ta przeżyła?

adam-leszczynski-eksperymenty-na-biednych

Jaka pomoc nie działa?

Bank Świa­to­wy wymie­nia „ubo­gich i wyklu­czo­nych” jako jed­ną z „grup udzia­łow­ców” w mię­dzy­na­ro­do­wych pro­jek­tach pomo­co­wych. Czy to żart czy po pro­stu puste słowa? 

radio_chikuni_zambia

Radio Chikuni słucha

Jadę do nowo powsta­ją­cej radio­sta­cji i pierw­sze, co sły­szę: My to byśmy chcie­li mieć zasięg na dwie­ście kilo­me­trów. Żeby nas za rze­ką sły­sze­li! No dobra – odpo­wia­dam. – Tech­nicz­nie jest to moż­li­we. Skie­ru­je­cie odpo­wied­nio ante­nę i zasięg będzie. Ale kie­dy ostat­nio tam byli­ście? - A nigdy, bo łód­ka tam nie może dopły­nąć – sły­szę. To skąd wie­cie, jakie tam są pro­ble­my? Gdy chce­cie do wszyst­kich gadać, to będzie­cie gadać do nikogo. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.