Blog Afrykański Kawałek Afryki

To nie są proste słowa

20 października 2025

“Jestem uchodź­cą, azy­lan­tem” – mówi Saleh, któ­ry w wie­ku 70 lat przy­la­tu­je z Zan­zi­ba­ru do Wiel­kiej Bry­ta­nii. W odpo­wie­dzi sły­szy: “To nie są pro­ste sło­wa. Nie chce­my was tutaj”.

Abdulrazak Gurnah, Nad morzem

Abdul­ra­zak Gur­nah, nagro­dzo­ny Noblem tan­zań­ski pisarz miesz­ka­ją­cy w Wiel­kiej Bry­ta­nii  wspo­mi­nał kie­dyś, że „kie­dy zaczął pisać, opo­wia­dał o utra­co­nym życiu – miej­scu, któ­re stra­cił, i o tym, co z nie­go wciąż pamię­ta. (…) To doświad­cze­nie stra­ty, poczu­cie ode­bra­nia cze­goś nie­od­wra­cal­ne­go, sta­ło się głów­ną siłą napę­do­wą moje­go pisania”. 

Motyw emi­gra­cji jest obec­ny w wie­lu jego powie­ściach (pisa­nych po angiel­sku). W “Nad morzem” jest punk­tem wyj­ścia: Sale­ha pozna­je­my na bry­tyj­skim lot­ni­sku, gdy chce prze­kro­czyć gra­ni­cę. Jego jedy­nym baga­żem jest maho­nio­we pudeł­ko, wypeł­nio­ne pach­ni­dłem. Tłu­ma­czem Sale­ha ma zostać Latif, dużo młod­szy pro­fe­sor lite­ra­tu­ry, tak­że imi­grant z Tan­za­nii. Gdy pozna­ją się w spo­koj­nym nad­mor­skim mia­stecz­ku, oka­zu­je się, że ich losy są od lat związane.

Niezmiennie żądny opowieści

Każ­dy z nich zaczy­na snuć swo­ją opo­wieść, któ­ra prze­pły­wa czy­tel­ni­ko­wi przed ocza­mi jak Baśnie z tysią­ca i jed­nej nocy. Jestem “nie­zmien­nie żąd­ny opo­wie­ści” – przy­znał jeden z boha­te­rów, choć to samo moż­na by rzec o auto­rze. Snu­cie opo­wie­ści to jego żywioł – jak się ich słu­cha! Jak się je czy­ta! To naj­moc­niej­szy atut tej powie­ści: jed­na histo­ria zacza­ro­wu­je, by zaraz przejść w następ­ną. Są miej­sca­mi bar­dzo egzo­tycz­ne, by zaraz stać się swoj­ski­mi, gdy uka­zu­ją odwiecz­ną praw­dę o czło­wie­ku uwi­kła­nym w rodzin­ne spory.

Opowieść ma przynieść ulgę

Abdulrazak Gurnah Nad morzem

“Jestem wyczer­pa­ny i obo­la­ły – przy­zna­je Latif po latach życia w Wiel­kiej Bry­ta­nii. – Życiem tutaj, ze zmia­na­mi i powro­ta­mi,  nie­ustan­nym zma­ga­niem się z wro­go­ścią, pogar­dą i wynio­sło­ścią”. Stąd jego pasja do opo­wia­da­nia. “Opo­wieść ma przy­nieść ulgę” – taki jest pro­gram Lati­fa. Taki jest pro­gram Gurnaha.

Skolonizowana niewiedza

Nie dzi­wi więc, jak dużo w tej powie­ści jest odwo­łań do minio­nych lek­tur. Gdy Saleh wspo­mi­na swo­je, są one jak­by zapi­sem naj­now­szej histo­rii jego ojczy­zny. Gdy była kolo­nią, Saleh wypo­ży­czał anglo­sa­ską kla­sy­kę w biblio­te­ce amba­sa­dy ame­ry­kań­skiej. Gdy poli­ty­kę tan­zań­ską ocza­ro­wał romans z komu­ni­zmem, Saleh czy­tał “Czer­wo­ną ksią­żecz­kę” Mao. Po latach swo­ją edu­ka­cję okre­śli jako “sko­lo­ni­zo­wa­ną nie­wie­dzę”. Po latach wspo­mni trud­ną histo­rię swe­go kra­ju, gdy aresz­to­wa­no tysią­ce ludzi, w tym i nie­go samego.

Abdulrazak Gurnah, Nad morzem kaja gucio

Bar­dzo mnie ocza­ro­wa­ła, wręcz uwio­dła, ta powieść, pod­da­łam się jej ryt­mo­wi i uro­ko­wi. Pole­cam ser­decz­nie! Na koniec jesz­cze cytat, któ­ry wyjąt­ko­wo do mnie przemówił:

“Za dużo mówisz o sło­wach takich jak honor, uprzej­mość i wyba­cze­nie. One nic nie znaczą,to tyl­ko sło­wa. Jedy­ne, cze­go może­my ocze­ki­wać, to odro­bi­na życz­li­wo­ści, jeśli dopi­sze nam szczęście”.

Abdul­ra­zak Gur­nah, Nad morzem, tł. Kaja Gucio, Wydaw­nic­two Poznań­skie, Poznań, 2024

8/10

(Głów­ne zdję­cie wpi­su powsta­ło z uży­ciem AI).

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Facebook
Twitter
Wydrukuj
kamil-daoud-huryska-recenzja

Głosowanie za przebaczeniem

Moja mała man­da­ryn­ko, woj­na sama się skoń­czy­ła, znu­dzo­na krwią – mówi Aube do swej nie­na­ro­dzo­nej cór­ki po woj­nie domo­wej w Algie­rii w latach 1992-2002. Kolej­na świet­na, choć bole­sna, książ­ka Kami­la Daouda, uro­dzo­ne­go w tym kraju. 

festiwal-conrada-algieria-kamel-daoud

Powojenny układ: amnezja i amnestia

Na pyta­nie, czy trud­no jest być Algier­czy­kiem we Fran­cji, pisarz Kamel Daoud odpo­wia­da prze­wrot­nie: „Trud­no jest być Algier­czy­kiem w Algierii”.

krwawy-kobalt

Tu lepiej się nie urodzić

Od cza­sów kolo­nial­nych zmie­ni­ło się znacz­nie mniej niż mogło­by nam sie wyda­wać – tak o nie­le­gal­nym wydo­by­ciu kobal­tu w DR Kon­go pisze Sid­dharth Kara. Kobal­tu, któ­ry jest w smart­fo­nie każ­de­go z nas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *