Blog Afrykański Kawałek Afryki

„Zgroza” – szeptał Kurtz

19 października 2019

Histo­ria niby była krót­ka: chci­wy król małe­go pań­stwa, któ­re­go się wsty­dził („Mały kraj, małych ludzi” zwykł mawiać o swo­ich pod­da­nych), w cią­gu 30 lat zbu­do­wał i stra­cił impe­rium w dzi­siej­szym Kongo.

Adam Hochschild, Duch króla Leopolda. Opowieść o chciwości, terrorze i bohaterstwie w kolonialnej Afryce,
Adam Hoch­schild, Duch kró­la Leopol­da. Opo­wieść o chci­wo­ści, ter­ro­rze i boha­ter­stwie w kolo­nial­nej Afryce

Król XIX-wiecz­nej Bel­gii wyko­rzy­stał boom na kau­czuk i zaro­bił for­tu­nę. Meto­dy, któ­re sto­so­wał, zabi­ły milio­ny (8-10 milio­nów???) ludzi. Prze­ciw nie­mu sta­nął skrom­ny urzęd­nik, któ­ry odkry­wa wiel­ką misty­fi­ka­cję. Król musi się pozbyć impe­rium. Kto jed­nak tak napraw­dę jest zwy­cięz­cą w tym starciu?

Książ­ka histo­rycz­na, któ­rą czy­ta się w jeden wie­czór. Hoch­schild, ame­ry­kań­ski dzien­ni­karz i publi­cy­sta, pisze histo­rię jak­by pisał kry­mi­nał. Ta książ­ka to mistrzo­stwo dra­ma­tur­gii. Ma pie­kiel­nie dobry styl, dzię­ki któ­re­mu zda­nia pły­ną, a czy­tel­nik prze­wra­ca kart­ki, by dowie­dzieć się, co będzie dalej.

Opi­sa­na histo­ria poja­wia się potem w u Jose­pha Con­ra­da (a za nim w „Cza­sie Apo­ka­lip­sy” Fran­ci­sa For­da Cop­pol­li i w mniej zna­nej adap­ta­cji z Joh­nem Mal­ko­vi­chem i Timem Rothem z roku 1993). Hoch­schild sta­wia postu­lat, by czy­tać „Jądro ciem­no­ści” nie jako opo­wia­da­nie o sym­bo­licz­nym złu, ale rów­nież jako… reportaż.

„Zgro­za” - szep­tał Kurtz, umie­ra­jąc w dżun­gli nad rze­ką Wol­ne­go (!) Pań­stwa Kon­go. Tak: zgro­za. Szo­ku­ją­ce fak­ty, histo­ria skry­wa­na i wypie­ra­na jesz­cze po publi­ka­cji (!) tej książ­ki. Śmierć milio­nów, o któ­rej mil­cza­no przez cały wiek, przez cały nie­szczę­sny wiek XX. „Świat jest jed­nak pełen tru­pów i tyl­ko z powo­du nie­któ­rych pod­no­si wrza­wę”.

Adam Hoch­schild, Duch kró­la Leopol­da. Opo­wieść o chci­wo­ści, ter­ro­rze i boha­ter­stwie w kolo­nial­nej Afry­ce, Świat Książ­ki, War­sza­wa 2012

9/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
zle-wiesci-anjan-sundaram

Nie wiem, gdzie się zaczynam

„Wie­śnia­kom z dnia na dzień naka­za­no nosze­nie kap­ci. Z róż­nych zakąt­ków kra­ju nagle znik­nę­ły, co do jed­nej, wszyst­kie pla­sti­ko­we tor­by”. – W Rwan­dzie z każ­dym dniem robi­ło się ciszej i spo­koj­niej – tak repor­ter opi­su­je kraj, któ­ry pod­niósł się z ludo­bój­stwa, by wpaść w dyktaturę.

ryszard-kapuscinski_heban

Tylko dla wygody mówimy: Afryka

„Tyl­ko w wiel­kim uprosz­cze­niu, dla wygo­dy, mówi­my – Afry­ka. W rze­czy­wi­sto­ści, poza nazwą geo­gra­ficz­ną, Afry­ka nie ist­nie­je”. Zaska­ku­ją­ce, jak wie­le myśli, któ­re nawet dziś z tru­dem się prze­bi­ja­ją – Kapu­ściń­ski pisał już kil­ka­dzie­siąt lat temu.

sezon_maczet_jean_hatzfeld

Szczęśliwy sezon

“Przy tej robo­cie czu­li­śmy, że żyje­my. Nie bali­śmy się, że wyczer­pią nas goni­twy na bagnach, a jeśli komuś w tej robo­cie dopi­sy­wa­ło szczę­ście, był napraw­dę rado­sny. Porzu­ci­li­śmy zasie­wy, moty­ki i całą resz­tę. Nie roz­ma­wia­li­śmy już z sobą o upra­wach. Tro­ski nas opu­ści­ły” - mówi­li spraw­cy. Był rok 1994 w Rwandzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.