Weźcie swoje maczety i pistolety i wrzućcie je do morza – mówi uwolniony po 28 latach więzienia Nelson Mandela. Jako nowo wybrany prezydent stawia sobie cel: narodowe pojednanie. Pomóc ma w tym… rugby.

W 1995 roku, rok po wyborze Mandeli na prezydenta, w RPA ma się odbyć Puchar Świata w rugby. Do dwóch poprzednich pucharów (lata 1987, 1991) drużyna RPA nie została dopuszczona z powodu panującego w kraju apartheidu. Przed telewizorami na świecie ma zasiąść miliard ludzi. Mandela (gra go Morgan Freeman) widzi w tym szansę na wzmocnienie ducha kraju, który dopiero co wyszedł z reżimu oraz na narodowe pojednanie.

Spotyka się z kapitanem drużyny Springboksów (która jest w fatalnej formie) i motywuje do wygranej. Springboks była drużyną białych, kojarzącą się z apartheidem, mocno skompromitowaną w oczach czarnoskórej większości. Nawet sam Mandela, będąc w więzieniu, kibicował wszystkim ich przeciwnikom – niezależnie kto to był. Na rok przed światowymi rozgrywkami animozje są na tyle silne, że czarnoskórzy obywatele RPA kibicują Anglikom, nie zaś swojemu krajowi – byleby tylko przeciw Springboksom.
Jeśli nie umiałbym zmienić poglądów
Mandela dąży do integracji kraju. Chce zrobić ukłon w stronę białej społeczności, popierając drużynę. Wbrew popularnym nastrojom społecznym, nie godzi się na zabranie im nazwy, hymnu, barw. Rozumie, że społeczność afrykanerska musi mieć coś swojego. Wierzy, że gdyby Springboksi wygrali Puchar Świata, radość ze zwycięstwa przekroczyłaby granice uprzedzeń rasowych. Daje więc sto procent swojego poparcia Springboksom, a gdy dziennikarz go pyta: Ale jak to, przecież całe życie był pan ich przeciwnikiem?, Mandela odpowiada: Jeśli ja nie umiałbym zmienić poglądów, jak mógłbym oczekiwać tego od ludzi?
Jestem kapitanem swej duszy
Zaprasza do siebie Francoisa Pienaara (w tej roli Matt Damon). Kapitan zaczyna się fascynować się postacią prezydenta, jego postawą wobec przeszłości i byłych oprawców. Nelson Mandela prosi kapitana Springboksów, by jeździli po całym kraju i dawali dzieciakom treningi – także czarnoskórym. Rugbiści wsiadają w autobus i jeżdżą m.in. po slumsach, widząc biedę, której nawet nie podejrzewali. Zmieniają się, trenują. Czy jednak uda im się coś ugrać w Pucharze Świata?
Prezydent wręcza kapitanowi wiersz, który jemu samemu pomógł w więzieniu. Jego fragment brzmi: „Jestem kowalem swego losu i kapitanem swej duszy”. Wojciech Jagielski w swej wybitnej książce o Mandeli pisze o tym, jaką siłą ducha charakteryzował się jako więzień na wyspie. Skazany na dożywocie, poniżany, do tego stopnia odcięty od świata, że razem z innymi więźniami nie mogli uwierzyć w lądowanie człowieka na Księżycu – a nigdy się nie poddał. „Nawet dożywotniego zesłania na Wyspę Fok nie uznał Mandela za życiową klęskę ani kres tego, co robił i uważał za swoją powinność. Wierzył, że nic się nie skończyło – jedynie przyjęło nową postać”. Kapitan swojej duszy 🙂

Film jest adaptacją reporterskiej książki Johna Carlina i pokazuje kawał fascynującej historii RPA. Widzimy rok 1990 i sceny po wypuszczeniu Nelsona Mandeli z więzienia, kiedy przyszły prezydent mówił: „Weźcie swoje maczety i pistolety i wrzućcie je do morza”. Oglądamy wielkie manifestacje, zamieszki, pierwsze wybory dla 23 milionów obywateli RPA. Słuchamy przysięgi Mandeli w roku 1994 i jego apelu: „Czas na przebaczenie! Przebaczenie uwalnia duszę, niweluje strach – dlatego to tak silna broń”.
Invictus, reż. Clint Eastwood, USA, 2009
7/10
A tu archiwalny zapis przemówienia Nelsona Mandeli po wypuszczeniu na wolność z legendarnymi słowami: „Our march to freedom is irreversible”: