Blog Afrykański Kawałek Afryki

WHO zatwierdza pierwszą szczepionkę przeciw malarii

19 listopada 2021

Może to ura­to­wać dzie­siąt­ki tysię­cy ludzi rocz­nie. Mala­ria jest naj­częst­szą na świe­cie cho­ro­bą zakaź­ną, na któ­rą co roku zapa­da ponad 200 mln ludzi, a nie­mal pół milio­na umiera. 

– Pamię­tam jeden ostry atak mala­rii. W cią­gu 10 minut tem­pe­ra­tu­ra mi sko­czy­ła z 37 do 40 stop­ni. W cią­gu 10 minut! – wspo­mi­na Fran­ci­szek Meus, pau­lin, od dwu­dzie­stu lat w Kame­ru­nie. Trzą­słem się cały razem z łóż­kiem. Ja i moje łóż­ko tak pod­ska­ki­wa­li­śmy, że nie mogłem wstać. Tłu­kłem się w ścia­nę, żeby ktoś przy­niósł koc, bo było mi strasz­nie zim­no. Jak tem­pe­ra­tu­ra idzie do góry, to czło­wie­ko­wi robi się natych­miast zim­no. A tak byłem cho­ry, że nie mogłem się pod­nieść i podejść dwa metry do sza­fy po koc.

41 stopni i halucynacje

Wie­le, wie­le razy mia­łem mala­rię. Zwy­kle zapa­dam na nią tak trzy-czte­ry razy w roku, choć zwy­kle prze­cho­dzę ją łatwo. W ostat­nim roku tyl­ko raz mia­łem kro­plów­kę – cie­szy się Fran­ci­szek Meus. – Mala­ria niko­go nie oszczę­dza. Tu w Kame­ru­nie jest tak powszech­na jak w Pol­sce gry­pa czy wręcz zaka­ta­rze­nie. Ludzie są przy­zwy­cza­je­ni, że mala­ria to coś natu­ral­ne­go. Takie zaka­ta­rze­nie, z któ­re­go trze­ba wyjść, ale któ­re trze­ba natych­miast chwy­cić w kar­by. Bo jak się go nie chwy­ci w cią­gu kil­ku dni, to może być napraw­dę źle. 

Pamię­tam: mie­li­śmy taką sytu­ację z jed­nym z ojców, któ­ry wła­śnie przy­je­chał do Kame­ru­nu. Przy pierw­szym ata­ku mala­rii on nawet nie poznał, co to za cho­ro­ba. Myślał, że miał jakąś tam gryp­kę. Baga­te­li­zo­wał i mówił: „Samo przy­szło i samo pój­dzie”. Nie chciał iść się zba­dać ani wziąć lekarstw. Potem przez tydzień codzien­nie w nocy miał 41 stop­ni gorącz­ki i halu­cy­na­cje. Cały tydzień, noc w noc, trze­ba było szu­kać pie­lę­gnia­rza, żeby podał mu chi­ni­nę czy kroplówkę.

malaria kamerun
Cho­re na mala­rię dziec­ko (Kame­run). Ogrom­na więk­szość śmier­tel­nych ofiar mala­rii (67%) to dzie­ci poni­żej 5. roku życia. Fot. Teo­do­ra Grudzińska

Sły­sza­łem, że co kil­ka sekund umie­ra dziec­ko na mala­rię. Choć na każ­dym kro­ku moż­na kupić lekar­stwa i choć te lekar­stwa są bar­dzo tanie.  Ale rodzi­ców jed­nak cza­sem nie stać nawet na bar­dzo tanie leki.

Kie­dyś prze­ży­łem szok, gdy usły­sza­łem, że rodzi­na cho­re­go nie chce się zło­żyć na leki. Mówi­li, że muszą oszczę­dzać na jego pogrzeb. Tego czło­wie­ka moż­na było rato­wać, ale oni już zało­ży­li, że on umrze. Dla nas to sytu­acje nie do pomy­śle­nia. Ale w Kame­ru­nie jest inna kul­tu­ra. Tam śmierć jest bar­dziej wyeks­po­no­wa­na niż życie. Może wręcz śmierć jest waż­niej­sza niż życie? W nie­któ­rych ple­mio­nach ludzie są cho­wa­ni nie na cmen­ta­rzach, ale na podwór­kach, koło domów. A nie­kie­dy nawet pod tara­sem, w czę­ści włą­czo­nej do domu. Kul­tu­ra nie­któ­rych ple­mion afry­kań­skich jest złą­czo­na ze śmier­cią. Tam jest po pro­stu ina­czej – mówi Fran­ci­szek Meus.

Zmniejsza ryzyko

W paź­dzier­ni­ku WHO zatwier­dzi­ła szcze­pion­kę, któ­rą wpro­wa­dza­no pilo­ta­żo­wo w Mala­wii, Kenii i Gha­nie (poda­no tam ponad 2 mln dawek). Orga­ni­za­cja zale­ca powszech­ne sto­so­wa­nie szcze­pion­ki RTS,S/AS01 (RTS,S) prze­ciw­ko mala­rii, wywo­ła­nej przez Pla­smo­dium fal­ci­pa­rum (zaro­dziec sier­po­wy) u dzie­ci od 5. mie­sią­ca życia miesz­ka­ją­cych w regio­nach o umiar­ko­wa­nej lub dużej trans­mi­sji tego gatun­ku zarodź­ca (głów­nie Afry­ka Subsaharyjska).

Szcze­pion­ka jako jedy­na prze­szła trze­cią fazę badań kli­nicz­nych (w 7 kra­jach Afry­ki Sub­sa­ha­ryj­skiej prze­ba­da­no ją na popu­la­cji 15 000 dzie­ci w wie­ku 5–17 mie­się­cy). Z badań wyni­ka, że czte­ry daw­ki szcze­pion­ki zmniej­sza­ją ryzy­ko zacho­ro­wa­nia na mala­rię obja­wo­wą o 39 proc., a na mala­rię o cięż­kim prze­bie­gu – o 29 proc. Waż­ne, że wyka­za­no, że szcze­pion­ka nie obni­ża czę­sto­ści korzy­sta­nia z innych metod zapo­bie­gaw­czych (jak moski­tie­ry czy insektydy).

malaria afryka
Pre­wen­cja mala­rii – ame­ry­kań­ski żoł­nierz usu­wa lar­wy koma­rów w ramach mię­dzy­na­ro­do­wej pomo­cy medycz­nej. Fot. LSIS Helen Frank/Wikimedia Commons

Liczby maleją

Mala­ria wystę­pu­je w ponad stu kra­jach stre­fy tro­pi­kal­nej i sub­tro­pi­kal­nej; nara­żo­nych na zacho­ro­wa­nie jest oko­ło jed­ne­go miliar­da ludzi. Na szczę­ście licz­by male­ją. Raport WHO 2020: World mala­ria report wska­zu­je na nie­wiel­ki spa­dek zacho­ro­wań – 238 mln w 2000 r., 229 mln w 2019. Nato­miast duży spa­dek obser­wu­je­my w licz­bie zgo­nów: 736 000 w 2000 r., 409 00 w roku 2019.

Afry­ka to region naj­bar­dziej nara­żo­ny: 94% wszyst­kich przy­pad­ków mala­rii ma miej­sce wła­śnie tam. Naj­gor­sza sytu­acja jest w Nige­rii, RD Kon­go, Tan­za­nii, Bur­ki­na Faso, Mozam­bi­ku i Nigrze. 

ofiara malarii
Zambia. Dzia­dek trzy­ma na rękach wnu­ka, ura­to­wa­ne­go z cięż­kiej mala­rii mózgo­wej. Będzie żył, ale, nie­ste­ty, do koń­ca życia będzie już nie­wi­do­my. U dzie­ci mala­ria w okre­sie gwał­tow­ne­go roz­wo­ju mózgu ma poważ­ne kon­se­kwen­cje. Fot. Jmesser5/Wikimedia Commons

Złe powietrze

Ter­min mala­ria pocho­dzi od sta­ro­wło­skie­go mala aria – czy­li „złe powie­trze”. O pier­wot­nia­ku jako przy­czy­nie mala­rii pierw­szy zaczął mówić pewien fran­cu­ski lekarz dopie­ro pod koniec XIX w. W ostat­nich latach tego same­go wie­ku zaob­ser­wo­wa­no, że nie­któ­re gatun­ki koma­rów prze­no­szą mala­rię na pta­ki. Pierw­szym lekiem na mala­rię była chi­ni­na, pozy­ski­wa­na z drze­wa chi­now­ca, rosną­ce­go w Andach. (Dziś w lecze­niu mala­rii sto­su­je się syn­te­tycz­ną chi­ni­nę). Do Euro­py chi­ni­nę jako sku­tecz­ne lekar­stwo spro­wa­dzi­li jezu­ici w XVII wieku.

Wła­ści­wie leczo­na, mala­ria nie musi być śmier­tel­na. Cho­ro­ba roz­po­czy­na się dresz­cza­mi i wyso­ką gorącz­ką (nawet ponad 40 °C), któ­rym towa­rzy­szą bóle gło­wy,  nud­no­ści,  wymio­ty, nie­kie­dy bie­gun­ka. Pod koniec ata­ku mala­rii poja­wia­ją się obfi­te poty i nastę­pu­je gwał­tow­ne obni­że­nie tem­pe­ra­tu­ry cia­ła. Po prze­by­ciu mala­rii orga­nizm uod­par­nia się na tę cho­ro­bę. Uod­por­nie­nie nie jest jed­nak sta­łe. Ponow­ne zaka­że­nia skut­ku­ją ata­ka­mi o nie aż tak ostrym prze­bie­gu. Nie­ste­ty, poważ­ne przy­pad­ki mala­rii mogą spo­wo­do­wać zgon nawet w cią­gu kil­ku godzin. Mala­ria prze­no­si się  na dziec­ko z cho­rej mat­ki przez łożysko.

To kolej­ne dobre wie­ści z Afry­ki – nie­daw­no WHO ogło­si­ła, że kon­ty­nent wygrał z polio, a dwa lata temu ogło­szo­no dru­gie­go pacjen­ta wyle­czo­ne­go z HIV.

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
trad_kamerun

Traktowani jak… trędowaci

To było dzie­sięć lat temu. Przy­go­to­wa­łem tra­dy­cyj­nie wore­czek z ryżem, jak zawsze dla ubo­gich. Kie­dy go wrę­cza­łem, zoba­czy­łem, że wycią­gnię­ta dłoń nie ma pal­ców. Prze­ra­zi­łem się wte­dy. Kobie­ta dostrze­gła moje zmie­sza­nie: nie przej­muj się – powie­dzia­ła – zahacz mi worek na prze­gu­bie. Worek nie miał jed­nak rączek. Od tego dnia wiem, że ryż trę­do­wa­tym trze­ba dawać w rekla­mów­ce z uchwytami.

coronavirus kamerun

I tak nie stać nas na leczenie

„Jed­na cho­ro­ba wię­cej czy mniej… I tak nie stać nas na lecze­nie, a waż­niej­sze jest to, żeby coś do garn­ka wło­żyć” – ten głos z Anka­zo­abo na Mada­ga­ska­rze dobrze ilu­stru­je, czym jest koro­na­wi­rus w Afryce.

organizacja wolontariatu

Kromka z masłem dla Afryki

– Chło­piec z siód­mej kla­sy spy­tał mnie: Czy pani zauwa­ży­ła smu­tek w oczach tego dziec­ka? Trzy­mał wte­dy w ręku zdję­cie swo­je­go afry­kań­skie­go rówie­śni­ka. Od tego zdję­cia zaczę­ła się nasza przy­go­da z Afry­ką – mówi Ber­na­de­ta Kalet­ka, opie­kun­ka wolon­ta­ria­tu w Kasi­nie Wielkiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.