Blog Afrykański Kawałek Afryki

To była moja twarz

2 lipca 2020

Dzie­ciń­stwo i mło­dość na tle upad­ku Rode­zji (a z nią bry­tyj­skie­go kolo­nia­li­zmu), a potem powsta­nia Repu­bli­ki Zim­ba­bwe.

Peter Godwin miał sześć lat, gdy zoba­czył cia­ło zamor­do­wa­ne­go sąsiada. 

Lata 1960’ w tym kra­ju to naj­pierw zamiesz­ki, potem woj­na domo­wa. Angiel­ski chło­pak dora­sta w szko­łach z inter­na­tem, chło­nąc i fascy­nu­jąc się magią afry­kań­skiej kul­tu­ry i zwyczajów.

Lepsze były latające mrówki 

„Iza­ak poka­zał nam w lesie wie­le dziw­nych rze­czy, któ­re nada­wa­ły się do zje­dze­nia. Jadal­ne były na przy­kład świersz­cze i sza­rań­cza. Trze­ba im było ode­rwać głów­kę i pozba­wić wnętrz­no­ści, po czym nadzie­wa­ło się je na patyk i pie­kło nad ogniem. W grun­cie rze­czy nie sma­ko­wa­ły źle, tyl­ko trze­ba było zapo­mnieć, że są tym, czym są.

Lep­sze były lata­ją­ce mrów­ki. Iza­ak odry­wał im skrzy­dła i jadł je na suro­wo. A usma­żo­ne na ole­ju nabie­ra­ły sma­ku. Podob­nie jak gąsie­ni­ce. Moż­na też było zja­dać węże, tyle że bez gło­wy i gór­ne­go odcin­ka szyi, gdzie są gru­czo­ły jado­we. Iza­ak lubił też jeść jasz­czur­ki i żaby, z wyjąt­kiem ropuch, któ­re były trujące.

I to wła­śnie on wyja­śnił mi, dla­cze­go mówi się na nas muki­wa. Zebrał z zie­mi dzi­ką figę i uniósł ją wyso­ko. Była bladoróżowawa.

– To się nazy­wa muki­wa – powie­dział. – Wy jeste­ście tego same­go koloru”.

Peter Godwin Mukiwa. Biały chłopak w Afryce

Gdy Peter dora­sta, bru­tal­ną woj­nę widzi z bli­ska. Gdy tyl­ko może, uwal­nia się od wojen­nej prze­mo­cy i jedzie na stu­dia na Oxford. Wra­ca po latach w roli dzien­ni­ka­rza śled­cze­go i dema­sku­je zbrod­nie reżi­mu. Wspo­mnie­nia są pisa­ne z pozy­cji bar­dzo bystre­go obser­wa­to­ra i wraż­li­we­go mło­de­go czło­wie­ka, któ­rym tar­ga­ją poczu­cie winy, wąt­pli­wo­ści i wal­ka o wła­sną tożsamość. 

Twarz gotowa zabić

Gdy woj­na upo­mni się i o nie­go i zosta­nie wcie­lo­ny do woj­ska, szcze­rze opo­wia­da o swo­ich doświad­cze­niach wojen­nych: „W oknie dostrze­głem odbi­cie jakiejś twa­rzy. Posma­ro­wa­nej na czar­no i zie­lo­no pastą do kamu­fla­żu. Ta twarz, wykrzy­wio­na gry­ma­sem wście­kło­ści i despe­ra­cji, wyglą­da­ła prze­ra­ża­ją­co. Była to twarz czło­wie­ka goto­we­go zabić nie­uzbro­jo­ne­go cywi­la za to, że nie chce cze­goś wyja­wić. To była moja twarz”.

„Pró­bo­wa­łem nie być mądry ponie­wcza­sie, lecz opi­sy­wać wyda­rze­nia tak, jak je wów­czas odbie­ra­łem, nawet jeśli może nas to uka­zy­wać z nie naj­lep­szym świe­tle”. Książ­ka jest napi­sa­na i szcze­rze, i wyjąt­ko­wo spraw­nie – opo­wieść pły­nie gład­ko, bez prze­sto­jów. Podob­nie jak dal­sza część opo­wie­ści, czy­li książ­ka „Gdzie kro­ko­dyl zja­da słońce”.


Peter Godwin, Mukiwa. Biały chłopak w Afryce

wyd. Czar­ne, Woło­wiec 2016 

10/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
conrad-narodziny-globalnego-swiata

Pieniądze były wszystkim

Dla Jose­pha Con­ra­da „pro­ble­mem nie było hipo­kry­tycz­ne wyrze­cze­nie się metod cywi­li­zo­wa­nych – ale samo euro­pej­skie poję­cie cywi­li­za­cji jako war­to­ścio­wej idei”. W „Jądrze ciem­no­ści” uka­zał zgro­zę bel­gij­skie­go Konga.

mark-bowden-helikopter-w-ogniu

Pycha w ogniu

„Heli­kop­ter w ogniu” to nie tyl­ko książ­ka o ame­ry­kań­skich chłop­cach na woj­nie, z emo­cjo­nu­ją­cą akcją i strze­la­ni­ną. Wła­ści­wie jest to moc­ny trak­tat anty­wo­jen­ny, poka­zu­ją­cy, jak dobre inten­cje potra­fią zro­bić pie­kło na ziemi.

james-ngugi-chmury-i-lzy

Nie odbiorą mu odwagi

Sam sie­bie tłu­ma­czy na angiel­ski z języ­ka kiku­ju. W tym języ­ku zaczął pisać… w wię­zie­niu. Na papie­rze toa­le­to­wym. Pisał o zbrod­niach kolo­nia­li­zmu, ale też sprze­ci­wiał się wła­dzom nie­pod­le­głej już Kenii. Od lat wymie­nia­ny jako kan­dy­dat do Nobla, w tym roku otrzy­mał nomi­na­cję do Bookera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.