Blog Afrykański Kawałek Afryki

Tam szatan pokonał naszego boga

24 lutego 2021

Hasło nad wej­ściem do obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go w Agu­thi brzmia­ło: „Temu, kto sobie poma­ga, tak­że pomo­że­my”. Obo­zu, zor­ga­ni­zo­wa­ne­go przez Bry­tyj­czy­ków dla ludu Kiku­ju w Kenii w latach 1950’. Kil­ka­na­ście lat po tym, jak praw­da o Auschwitz zosta­ła odkry­ta i zgod­nie potępiona. 

Drut kol­cza­sty, wie­życz­ki straż­ni­ków, obo­zy przej­ścio­we, nie­wol­ni­cza pra­ca, bru­tal­ne prze­słu­cha­nia, tor­tu­ry. Język, któ­rym “cywi­li­zo­wa­ny świat” zgo­dził się już nie posługiwać… 

Po zakoń­cze­niu II woj­ny świa­to­wej lud Kiku­ju, naj­więk­sza gru­pa etnicz­na ówcze­snej bry­tyj­skiej kolo­nii, doma­gał się nie­pod­le­gło­ści. W latach 1952-1960 wybu­chła woj­na w Kenii mię­dzy wła­dza­mi bry­tyj­ski­mi a armią powstań­czą czy par­ty­zanc­ką, zwa­ną Mau Mau, liczą­cą oko­ło 20 000 osób. Bry­tyj­czy­cy uwię­zi­li wów­czas w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych dzie­siąt­ki tysię­cy Kiku­ju.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Kenia_1952_Mau-Mau.jpg
Kenia w roku 1952, fot. NordNordWest/Wikimedia Commons

Ofi­cjal­nym celem obo­zów, w któ­rych zgro­ma­dzo­no przy­naj­mniej 80 000 więź­niów, była edu­ka­cja “dzi­kich”. „Mau Mau było wście­kłą masą bestial­stwa – musie­li­śmy wło­żyć wiel­ki wysi­łek, by pozbyć się tego cze­goś” – mówił kolo­nial­ny urzęd­nik. Inny opi­su­jąc Mau Mau, stwier­dził: “widzia­łem roga­ty cień same­go dia­bła”. (Trze­ba zazna­czyć, że powsta­nie było bru­tal­ne i Mau Mau zabi­jał też dzie­ci, jak np. 6-let­nie­go Micha­ela Ruc­ka, syna bry­tyj­skich farmerów).

Napraw­dę jed­nak były to obo­zy kon­cen­tra­cyj­ne, opi­sy­wa­ne przez więź­niów jako “pie­kło na ziemi”.

Półtora miliona uwięzionych

W obo­zach zamy­ka­no nie­mal wyłącz­nie męż­czyzn, a kobie­ty i dzie­ci w pra­wie ośmiu tysią­cach wsi, oto­czo­nych dru­tem kol­cza­stym i wie­ża­mi straż­ni­czy­mi. Autor­ka pisze: “Gdy doda­łam wszyst­kich Kiku­ju prze­trzy­my­wa­nych w tych wsiach do przy­bli­żo­ne licz­by więź­niów w obo­zach, doszłam do wnio­sku, że Bry­tyj­czy­cy pozba­wi­li wol­no­ści jakieś pół­to­ra milio­na ludzi, czy­li całą lud­ność Kiku­ju”.

Badacz­ka z Harvar­du sta­wia tezę, że “pod­czas woj­ny Mau Mau siły bry­tyj­skie wpro­wa­dza­ły swo­je rzą­dy z okru­cień­stwem zdra­dza­ją­cym prze­wrot­ną kolo­nial­ną logi­kę: jedy­nie wię­żąc nie­mal całą popu­la­cję Kiku­ju, (…) i drę­cząc fizycz­nie i psy­chicz­nie męż­czyzn, kobie­ty i dzie­ci, moż­na było przy­wró­cić wła­dzę w kolo­nii i ponow­nie pod­jąć <misję cywi­li­za­cyj­ną>”.

Ogniska z dowodami zbrodni

Książ­ka Caro­li­ne Elkins mówi nie tyl­ko o zbrod­niach, ale tak­że o pró­bach ich ukry­cia, tuszo­wa­niu i celo­wym nisz­cze­niu dowo­dów. Po masa­krze w Hola, w któ­rej pał­ka­mi zabi­to 11 osób, a ponad 70 poważ­nie ranio­no, zgo­ny pró­bo­wa­no tłu­ma­czyć zatru­ciem wsku­tek picia brud­nej wody… 

“Wła­dze kolo­nii celo­wo nisz­czy­ły papie­ry w ogrom­nych ogni­skach w przed­dzień swo­jej ewa­ku­acji z Kenii w roku 1963”.

Monu­ment ku czci 11 Mau Mau, któ­rzy zosta­li zabi­ci w Hola. Fot. Jero­me KL/Wikimedia Commons

Jak możesz to zrozumieć?

Caro­li­ne Elkins poza żmud­ną pra­cą w archi­wach przy­pro­wa­dza­ła też lata­mi wywia­dy z 300 ofia­ra­mi czy świad­ka­mi zbrod­ni. Nagra­ła ponad 600 godzin mate­ria­łu. Autor­ka wspo­mi­na: „Mia­łam ogra­ni­czo­ną umie­jęt­ność rozu­mie­nia owych bru­tal­nych i trau­ma­tycz­nych chwil, wpi­sa­nia ich w umy­sło­we ramy moje­go względ­nie nor­mal­ne­go świa­ta. (…) Pew­na kobie­ta powie­dzia­ła: <Jak mam ci opo­wie­dzieć, jak to jest – zako­py­wać cale cię­ża­rów­ki mar­twych ciał? Jak możesz to zro­zu­mieć?>”.

Tortury

Opi­sy warun­ków w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych czy tor­tur wska­zu­ją na to, że nie były to „wypad­ki przy pra­cy”. Był to zor­ga­ni­zo­wa­ny, prze­my­śla­ny sys­tem wymy­ślo­ny i utrzy­my­wa­ny przez ludziach o skłon­no­ściach psy­cho­pa­tycz­nych: „Przed Nde­rim sta­ło cięż­kie bla­sza­ne wia­dro, któ­re nie­mal przez cały ranek musiał nosić na gło­wie. Było tam jesz­cze dużo pia­chu, moczu i odcho­dów; część z nich zasy­cha­ła na jego twa­rzy. Zmę­cze­nie i sil­ne ude­rze­nie w nos powa­li­ły go z powro­tem na zie­mię. (…) Po roz­grzew­ce z wia­drem, jak nazy­wa­ły ją wła­dze obo­zu, Nde­rie­go zapro­wa­dzo­no kop­nia­ka­mi do jed­nej z beto­no­wych sal prze­słu­chań roz­rzu­co­nych po pię­ciu obo­zach w Mwea. Zoba­czył tam dwóch ludzi wiszą­cych z kro­kwi za kost­ki. Byli nadzy i kapa­ła z nich zim­na woda, któ­rą byli pole­wa­ni. Męż­czy­zna bli­żej drzwi miał spuch­nię­tą, znie­kształ­co­ną twarz, a z nosa cie­kła mu krew i ropa”. 

Tam po prostu zabijano ludzi

Nie­ste­ty, takich frag­men­tów w książ­ce jest dużo wię­cej. „Prze­moc i tor­tu­ry przez wie­le lat domi­no­wa­ły w życiu kenij­skich obo­zów. Tak­że w zamknię­tych wsiach trwa­ły publicz­ne poka­zy bru­tal­nej siły, gwał­ty i głód, któ­re pochło­nę­ły tysią­ce ofiar. (…) <To było pie­kło na zie­mi> – opo­wia­dał pewien czło­wiek z Kiam­bu. <Tam po pro­stu zabi­ja­no ludzi – doda­wał inny, z Nyeri. – Tam nas wresz­cie zła­ma­no, tam sza­tan poko­nał nasze­go boga>”.

Nigdy nie prze­pro­wa­dzo­no nie­za­leż­ne­go docho­dze­nia w spra­wie obo­zów kon­cen­tra­cyj­nych w Kenii. (…) Repre­sje wobec Mau Mau i inne kolo­nial­ne skan­da­le mia­ły pozo­stać tajem­ni­cą (…). Jed­nak histo­ria napi­sa­ła bry­tyj­skiej wła­dzy kolo­nial­nej w Kenii inne zakoń­cze­nie. (…) Po masa­krze na Hola Bry­tyj­czy­cy nie mogli już dłu­żej pozo­stać w Kenii. (…) Bry­tyj­czy­cy wygra­li dłu­gą, kosz­tow­ną i krwa­wą bitwę prze­ciw­ko Mau Mau po to tyl­ko, żeby prze­grać woj­nę o Kenię. Znisz­cze­nie, jakie po sobie pozo­sta­wi­li, mia­ło stać się dzie­dzic­twem Jomo Keny­at­ty i pierw­sze­go rzą­du nie­pod­le­głej Kenii”.

Zbytnie zaangażowanie

Moja oce­na tej książ­ki to 6/10. Mimo arcy­waż­ne­go tema­tu i 10 lat, jakie autor­ka poświę­ci­ła na jej napi­sa­nie. Mimo Nagro­dy Pulit­ze­ra, któ­ra od lat jest dla mnie syno­ni­mem jako­ści. Zarzu­ty? Autor­ce za bar­dzo zale­ży, jest zbyt emo­cjo­nal­nie zaan­ga­żo­wa­na. Nad­mier­na szcze­gó­ło­wość i roz­wle­kłość – Elkins ma syn­drom: prze­cież wszyst­ko jest takie waż­ne. Zbyt momen­ta­mi za duża jed­no­znacz­ność i brak obiek­ty­wi­zmu histo­ry­ka czy nawet repor­te­ra. W słow­nic­twie za dużo war­to­ściu­ją­cych przy­miot­ni­ków. Cza­sem bra­ku­je pre­cy­zji. Gdy autor­ka pisząc o obrze­za­niu kobiet, sto­so­wa­nym przez Kiku­jów, a potę­pia­nym przez Bry­tyj­czy­ków, nazy­wa­jąc go „poje­dyn­czym pro­ble­mem kul­tu­ro­wym” – to już, wyda­je mi się, jest na siłę dzie­le­nie na jed­no­znacz­nie „złych” kolo­nia­li­stów i „dobrych” Afrykanów. 

elkins_rozliczenie_z_imperium
Jed­na z moich półek z książ­ka­mi nagro­dzo­ny­mi Pulit­ze­rem. Na dole widać m.in. „Kolej pod­ziem­ną” Col­so­na Whi­te­he­ada – arcy­dzie­ło o nie­wol­nic­twie w USA.

Caroline Elkins, Rozliczenie z imperium

Prze­mil­cza­na histo­ria bry­tyj­skich obo­zów w Kenii, Świat Książ­ki, War­sza­wa, 2013

6/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
conrad-narodziny-globalnego-swiata

Pieniądze były wszystkim

Dla Jose­pha Con­ra­da „pro­ble­mem nie było hipo­kry­tycz­ne wyrze­cze­nie się metod cywi­li­zo­wa­nych – ale samo euro­pej­skie poję­cie cywi­li­za­cji jako war­to­ścio­wej idei”. W „Jądrze ciem­no­ści” uka­zał zgro­zę bel­gij­skie­go Konga.

mark-bowden-helikopter-w-ogniu

Pycha w ogniu

„Heli­kop­ter w ogniu” to nie tyl­ko książ­ka o ame­ry­kań­skich chłop­cach na woj­nie, z emo­cjo­nu­ją­cą akcją i strze­la­ni­ną. Wła­ści­wie jest to moc­ny trak­tat anty­wo­jen­ny, poka­zu­ją­cy, jak dobre inten­cje potra­fią zro­bić pie­kło na ziemi.

james-ngugi-chmury-i-lzy

Nie odbiorą mu odwagi

Sam sie­bie tłu­ma­czy na angiel­ski z języ­ka kiku­ju. W tym języ­ku zaczął pisać… w wię­zie­niu. Na papie­rze toa­le­to­wym. Pisał o zbrod­niach kolo­nia­li­zmu, ale też sprze­ci­wiał się wła­dzom nie­pod­le­głej już Kenii. Od lat wymie­nia­ny jako kan­dy­dat do Nobla, w tym roku otrzy­mał nomi­na­cję do Bookera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.