Blog Afrykański Kawałek Afryki

Republika złożyła obietnicę

2 sierpnia 2022

„Trzy­dzie­ści lat demo­kra­cji w RPA nie­wie­le zmie­ni­ło w życiu takich osób jak Salo­me – nie­wy­kształ­co­nych czar­nych kobiet. One wciąż nie mają gło­su” – mówi połu­dnio­wo­afry­kań­ski pisarz Damon Gal­gut, lau­re­at Nagro­dy Booke­ra za rok 2021.

One wciąż nie mają głosu

„Obiet­ni­ca” to powieść o świet­no­ści i upad­ku połu­dnio­wo­afry­kań­skiej rodzi­ny Swar­tów. Od 1986 r. do współ­cze­sno­ści. To zamoż­ni Afry­ka­ne­rzy, któ­rzy pro­wa­dzą dobrze pro­spe­ru­ją­cą far­mę. Rachel Swart zło­ży­ła obiet­ni­cę swo­jej czar­no­skó­rej słu­żą­cej Salo­me, że dom, w któ­rym ta miesz­ka, przej­dzie na jej wła­sność. I ta obiet­ni­ca jest kan­wą książ­ki, któ­rej akcja toczy się przez trzy dekady. 

Damon_Galgut
Damon Gal­gut, Saint-Malo, 2013, fot. Eton­nants Voyageurs/Wikimedia Commons

Obiet­ni­ca w powie­ści jest obec­na jesz­cze ina­czej: „Repu­bli­ka Połu­dnio­wej Afry­ki, kie­dy sta­ła się pań­stwem demo­kra­tycz­nym w 1994 roku, zło­ży­ła obiet­ni­cę. Mia­ła być kra­jem innym niż dotych­czas. Nie speł­ni­li­śmy tej obiet­ni­cy. Wie­lu miesz­kań­ców RPA pozo­sta­je roz­go­ry­czo­nych zła­ma­nym przy­rze­cze­niem” – mówi Damon Gal­gut w wywia­dzie dla „Dwu­ty­go­dni­ka”. – „Trzy­dzie­ści lat demo­kra­cji w RPA nie­wie­le zmie­ni­ło w życiu takich osób jak Salo­me – nie­wy­kształ­co­nych czar­nych kobiet. One wciąż nie mają głosu”.

Prawo do własnego miejsca w świecie

Żeby to pod­kre­ślić, pisarz pra­wie nie udzie­la gło­su Salo­me. O speł­nie­nie obiet­ni­cy dla niej wal­czy ze swo­ją rodzi­ną cór­ka Rachel, Amor. 

Obiet­ni­cę sły­sza­ła jedy­nie dziew­czyn­ka – czy dobrze ją zapa­mię­ta­ła i słusz­nie zro­zu­mia­ła inten­cje mat­ki? Czy speł­nie­nie obiet­ni­cy o domu to jedy­ne, co rodzi­na Swar­tów mogła zro­bić dla Salo­me i jej syna?

Jak trud­no Swar­tom zmie­nić wie­lo­po­ko­le­nio­we uprze­dze­nia, by dać czar­no­skó­rym pra­wo do swo­je­go – dosłow­nie – miej­sca na zie­mi? Jak upa­dek apar­the­idu wpły­nie na rodzi­nę? Czy wyda­rze­nia wiel­kiej histo­rii przy­nio­są im jedy­nie upa­dek i śmierć? 

Historia jeszcze jej nie podeptała

„Amor jest trzy­na­sto­lat­ką, histo­ria jesz­cze jej nie pode­pta­ła. Nie ma poję­cia, w jakim kra­ju żyje. Widzia­ła czar­nych ucie­ka­ją­cych przed poli­cją, bo nie mie­li prze­pu­stek, i sły­sza­ła napię­te, ciche roz­mo­wy doro­słych o zamiesz­kach w osie­dlach, a led­wie tydzień wcze­śniej w szko­le musie­li ćwi­czyć cho­wa­nie się pod ław­ka­mi na wypa­dek ata­ku, lecz nadal nie wie, w jakim kra­ju żyje. Trwa stan wyjąt­ko­wy, ludzi aresz­tu­je się i zamy­ka bez pro­ce­su, krą­żą tyl­ko pogło­ski zamiast rze­tel­nych fak­tów, bo media są cen­zu­ro­wa­ne i poda­ją wyłącz­nie rado­sne, nie­re­al­ne opo­wiast­ki, lecz ona naj­czę­ściej w nie wie­rzy. Widzia­ła wczo­raj zakrwa­wio­ną od cio­su kamie­niem twarz bra­ta, ale wciąż nie wie, kto i dla­cze­go rzu­cił ten kamień. Grom z jasne­go nie­ba. Nigdy nie była bystrym dzieckiem.

Jed­na rzecz wciąż ją jed­nak nurtuje.

Ale dla­cze­go, mówi, powie­dzia­łeś Pa, żeby oddać dom Salo­me, sko­ro wie­dzia­łeś, że nie może tego zro­bić? Wzru­sza ramio­na­mi. Bo tak, odpo­wia­da. Bo mia­łem taką ochotę.

I wte­dy wła­śnie, choć nawet sobie tego nie uświa­da­mia, Amor zaczy­na trosz­kę poj­mo­wać, w jakim kra­ju żyje”.

Wie­le jest zniu­an­so­wa­nych pytań w tej powie­ści, wie­le jest momen­tów, w któ­rych Damon Gal­gut wyka­zu­je się empa­tią i zro­zu­mie­niem zło­żo­nej połu­dnio­wo­afry­kań­skiej rzeczywistości.

obietnica_damon_galgut

Powieść mistrzowska

Bo to powieść mistrzow­ska. Pomysł popro­wa­dze­nia akcji poprzez czte­ry odsło­ny, czte­ry pogrze­by budu­je nie­mal teatral­ny kli­mat czte­rech aktów dra­ma­tu. Świet­ny zabieg for­mal­ny. Zresz­tą nie jedy­ny w tej powie­ści. Damon Gal­gut pro­wa­dzi nar­ra­cję poprzez mini stru­mie­nie świa­do­mo­ści poszcze­gól­nych boha­te­rów, rezy­gnu­jąc z kla­sycz­nej for­mu­ły zazna­czo­nych wypo­wie­dzi czy dia­lo­gów. Nar­ra­cja w pierw­szej oso­bie prze­pla­ta się z nar­ra­cją w trze­ciej oso­bie. Nie jest to jed­nak sztucz­ka dla sztucz­ki, pusty lite­rac­ki gest. Dzię­ki nie­mu dokład­nie wie­my, co bia­li boha­te­ro­wi mówią i myślą, a mil­cze­nie Salo­me dobrze odda­je jej brak pra­wa do gło­su. Zabieg nie utrud­nia też czy­ta­nia. Wprost prze­ciw­nie – daw­no nie czy­ta­łam tak mister­nie skon­stru­owa­nej powie­ści, któ­rą po pro­stu by się tak dobrze czy­ta­ło. Płyn­nie. Z naj­prost­szym zacie­ka­wie­niem: co będzie dalej?

Nie ma choć jednej normalnej osoby

Jest to też powieść mrocz­na. Rasizm i wza­jem­na nie­chęć izo­lu­ją człon­ków rodzi­ny. Tu nikt niko­go nie wspie­ra, nikt za nikim nie stoi. Zato­mi­zo­wa­na rodzi­na, zato­mi­zo­wa­ne spo­łe­czeń­stwo – co jest typo­wym pokło­siem życia w reżi­mo­wym kraju. 

Autor od same­go począt­ku nie ukry­wa, że będzie to powieść trud­na j jako mot­to przy­ta­cza wypo­wiedź Fede­ri­co Fel­li­nie­go: „Dziś rano spo­tka­łem kobie­tę ze zło­tym nosem. Jecha­ła cadil­la­kiem z małp­ką na ramio­nach. Jej kie­row­ca się zatrzy­mał, a ona mnie spy­ta­ła Pan jest Fel­li­ni? Dla­cze­go w pana fil­mach nie ma choć jed­nej nor­mal­nej oso­by?”.

damon_galgut

Tro­chę off-topic (jak zdję­cie powy­żej :)) zacy­tu­ję opis Damo­na Gal­gu­ta legen­dar­ne­go meczu rugby z 1995 r., kie­dy sport zjed­no­czył całe RPA. Dobrze poka­zu­je, czym był dla nowe­go, po upad­ku apar­the­idu, kra­ju:

Oczy innych krajów patrzą na nas czujnie

Połu­dnio­wa Afry­ka! Daw­niej ta nazwa była powo­dem do wsty­du, ale teraz zna­czy już coś inne­go. My napraw­dę jeste­śmy naro­dem, któ­re­go nie ima się gra­wi­tacja. Gra­my dzi­siaj w Johan­nes­bur­gu w fina­łach Pucha­ru Świa­ta i w całym kra­ju panu­je nastrój rado­sne­go pod­nie­ce­nia. Bok­si kon­tra All Blacks, oczy innych kra­jów patrzą na nas czuj­nie. Od trzy­na­stej na uli­cach pra­wie niko­go nie ma, sprze­daw­cy piwa cze­ka­ją z naszy­ko­wa­ny­mi zapa­sa­mi, a wszyst­kie twa­rze spo­wi­ja flu­ore­scen­cyj­na poświa­ta. W salo­nach, kuch­niach i na podwór­kach, w restau­ra­cjach, barach i na pla­cach ludzie nie oglą­da­ją nicze­go poza meczem. Nawet ci, któ­rzy z powo­du jakiejś ułom­no­ści cha­rak­te­ru nie lubią rug­by, dzi­siaj patrzą w ekran. Nie ina­czej na farmie. (…) 

Kto by pomyślał. Na Boga

Mecz jest tak napię­ty i emo­cjo­nu­ją­cy, że masz ocho­tę wcze­pić się pazu­ra­mi w jakiś mebel. Nasi dobrze się trzy­ma­ją, nie pozwa­la­ją się prze­bić Joha­no­wi Lomu, tej górze mię­sa, ale sami tez nie nacie­ra­ją, same kopy z kozła, zacie­kła wymia­na punk­tów, drob­ne ziarn­ka zwy­cięstw i pora­żek. Zma­ga­nia toczą się siłą woli i ciał złą­czo­nych w dosko­na­łej jed­ni stęk­nięć i cięż­kich odde­chów, lecz moc daje im też wiel­ka tęsk­no­ta, bo mimo ogrom­nej fizycz­nej wal­ki rug­by to wciąż wido­wi­sko ducho­we. (…) To dopie­ro widok, gdy Man­de­la w zie­lo­nej koszul­ce Spring­bok­sów wrę­cza Puchar Fra­co­is Pie­na­aro­wi. Moment reli­gij­ne­go unie­sie­nia. Potęż­ny Bur i sta­ry ter­ro­ry­sta ści­ska­ją sobie dło­nie. Kto by pomy­ślał. Na Boga”.

Damon Gal­gut, Obiet­ni­ca, tłum. Dariusz Żukow­ski, wyd. Czar­ne, Woło­wiec, 2022

9/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
abdulrazak_gurnah_powroceni

Wydrzeć tę stronę z dziejów ludzkości

„Wie­lu Afry­ka­nów ginie, żeby moż­na było zaże­gnać tę euro­pej­ską awan­tu­rę” – mówi boha­ter książ­ki o Wiel­kiej Woj­nie i nie mniej potęż­nej miłości.

xavier_aldekoa_dzieci_nilu

Wszyscy jesteśmy dziećmi Nilu

Podróż w dół Nilu to łagod­ne roz­le­wi­ska i pię­trzą­ce się kata­rak­ty: widzi­my ryba­ków w papi­ru­so­wych łód­kach i rebe­lian­tów wer­bu­ją­cych 10-lat­ków; sły­szy­my śmiech chłop­ców po strze­le­niu gola i mil­cze­nie udrę­czo­nych kobiet w obo­zach dla uchodź­ców. Xavier Alde­koa z wie­dzą (sze­ro­ką) i empa­tią (jesz­cze głęb­szą) opi­su­je niewyobrażalne.

najskrytsza pamiec ludzi

By byli afrykańscy, ale nie zanadto

Rzad­ko się zda­rza tak olśnie­wa­ją­ca pochwa­ła lite­ra­tu­ry, jaką jest powieść sene­gal­skie­go auto­ra, Moha­me­da Mbo­ugar Sarr, doce­nio­ne­go fran­cu­ską Nagro­dą Gon­co­ur­tów. A jesz­cze rza­dziej tego typu książ­ka jest gęstą, wart­ką, wcią­ga­ją­cą powie­ścią, od któ­rej nie moż­na się oderwać. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.