Blog Afrykański Kawałek Afryki

Nikt nie chce, by to się skończyło

21 lutego 2022

Dobrze nam się żyło w naszej wio­sce. Cho­dzi­łam spać spo­koj­na – mówi Jane z Demo­kra­tycz­nej Repu­bli­ki Kon­ga. – Rano cho­dzi­li­śmy nad rze­kę. Nie bali­śmy się krokodyli. 

Ta sie­lan­ka trwa­ła do roku 1994 i ludo­bój­stwa na Tut­si doko­na­ne­go przez Hutu w sąsied­niej Rwan­dzie. Mia­sto Buka­va, leżą­ce na wscho­dzie DR Kon­ga, zaraz przy gra­ni­cy, sta­ło się miej­scem wiel­kie­go kry­zy­su uchodź­cze­go (obok Gomy). Popu­la­cja Buka­vu wzro­sła wów­czas z 50 tysię­cy do ponad milio­na. Ucie­ki­nie­rzy zosta­wi­li swo­je zie­mie oraz upra­wy i w mie­ście żyją w skraj­nej biedzie.

city-of-joy

Miasto jest wasze przez trzy dni

Dwa lata póź­niej wybu­chła pierw­sza woj­na kon­gij­ska, w 1998 dru­ga woj­na kon­gij­ska, co dopro­wa­dzi­ło do kolej­nych tra­ge­dii, któ­rej ofia­ra­mi padła miej­sco­wa lud­ność. Po zakoń­cze­niu wojen wciąż Repu­bli­ka Kon­go jest miej­scem dra­ma­tycz­nych rebe­lii, jak ta z roku 2004 (tzw. kon­flikt Kiwu), w któ­rej znów wyko­rzy­sta­no trau­ma­tycz­ne wyda­rze­nia mię­dzy HutuTut­si. Wte­dy w jeden tyl­ko week­end w Buka­vu ofia­rą gwał­tów padło 16 000 kobiet – po tym, jak gene­rał Nkun­da powie­dział swo­im żoł­nie­rzom: „Mia­sto jest wasze przez trzy dni”. Ta tra­ge­dia i bez­sil­ność tysię­cy żoł­nie­rzy ONZ wywo­ła­ły pro­te­sty, któ­re odby­ły się 3 czerw­ca 2004 r. w wie­ku mia­stach kraju. 

Tyle histo­rii.

Gwałt to broń wojenna

A co mówią boha­te­ro­wie fil­mu? Mówią: ta woj­na to cha­os, w któ­rym nie wia­do­mo, kto jest żoł­nie­rzem, kto mili­cją, kto najem­ni­kiem czy rebe­lian­tem. W kon­flik­ty i rebe­lie anga­żu­ją się kor­po­ra­cje mię­dzy­na­ro­do­we, nasta­wio­ne na dre­naż surow­ców i bogactw natu­ral­nych – jak choć­by kol­tan i inne mine­ra­ły. Powszech­nie uży­wa­ne w komór­kach i kom­pu­te­rach na całym świe­cie, nazy­wa­ne są mine­ra­ła­mi kon­flik­tu, gdyż ich wydo­by­cie gene­ru­je i pod­trzy­mu­je kon­flik­ty zbroj­ne. Nie­któ­re kon­cer­ny zatrud­nia­ją najem­ni­ków, by wpro­wa­dza­li cha­os, by łatwiej móc kon­tro­lo­wać wydo­by­cie surow­ców. W fil­mie widzi­my mapę, wska­zu­ją­cą na kore­la­cję mię­dzy czę­sto­ścią doko­ny­wa­nych gwał­tów a loka­li­za­cją kopal­ni surowców.

Gwałt to broń wojen­na – orze­ka­ją boha­te­ro­wie fil­mu. Tłu­ma­czą mecha­nizm: kobie­ty są gwał­co­ne na oczach swo­ich mężów, któ­rzy wsku­tek tej trau­my opusz­cza­ją rodzin­ne stro­ny. Po jed­nej tra­ge­dii nastę­pu­je kolej­na: roz­ła­mu­je się rodzi­na, roz­pa­da się spo­łecz­ność. Osła­bio­ne i opusz­czo­ne wsie przej­mu­ją rebelianci.

Nikt nie chce, by to się skoń­czy­ło – sły­szy­my taką konstatację.

city-of-joy-netflix

40 tysięcy kobiet

Doku­ment przed­sta­wia przede wszyst­kim miesz­kan­ki cen­trum City of Joy w Buka­vu. Kobie­ty złą­czo­ne doświad­cze­niem trau­my gwał­tu, dają sobie nawza­jem siłę. Jed­na z pierw­szych rze­czy, jakie się dowia­du­ją, to wyzwa­la­ją­ce zda­nie: „Nie jestem jedy­na”. To rodzi uczu­cie wspól­no­ty, łago­dzi trau­mę. Kobie­ty wycho­dzą z pozy­cji ofia­ry, odzy­sku­ją spraw­czość. Uczą się wie­lu rze­czy, jak np. samo­obro­ny. Tań­czą. Wycho­dzą z cen­trum, się­ga­jąc po nowe życie. 180 kobiet rocz­nie opusz­cza cen­trum City of Joy, Mia­sto Radości.

Widz pozna­je też lide­rów cen­trum – m.in. lau­re­ata Poko­jo­wej Nagro­dy Nobla (2018) dr. Deni­sa Mukwe­ge Muken­ge­re. W latach 1990’ lekarz przy­je­chał do Buka­vu, gdzie odno­wił dwa budyn­ki szpi­ta­la i przy­wró­cił pla­ców­kę do życia. Potem przy­szła woj­na i szpi­tal został znisz­czo­ny, a jego pacjen­ci zabici.

Gdy Denis Mukwe­ge Muken­ge­re spo­tkał pierw­szą kobie­tę, któ­ra zosta­ła wie­lo­krot­nie zgwał­co­na i postrze­lo­na, pomy­ślał, że jest odosob­nio­ną ofia­rą bar­ba­rzyń­cy. W cza­sem dowie­dział się, że jest to broń w tej woj­nie. Sza­cu­je, że ofia­ra­mi gwał­tów padło 40 tysię­cy kobiet. Jako lekarz przy­zna­je, że leczył ofia­ry potwor­nie oka­le­czo­ne, tra­cą­ce narządy.

Teraz razem z kil­ko­ma kobie­ta­mi pro­wa­dzi szpi­tal i cen­trum dla kobiet City of Joy. „To miej­sce z dala od żoł­nie­rzy – mówi Jane, miesz­kan­ka. – Miej­sce, w któ­rym może­my zna­leźć pokój”. 

„Po tym, co prze­szły­śmy, wciąż jest jesz­cze życie”.

denis-mukwege-mukengere-city-of-joy
Dr Denis Mukwe­ge Muken­ge­re z podopiecznymi

City of Joy, reż. Made­le­ine Gavin, USA/Kongo, 2018, 84′

doku­men­tal­ny, Net­flix

7/10

Podziel się:

Skoro nogi Cię tu przyniosły, to idź krok dalej i wesprzyj naszą pomoc Afryce :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on print
Wydrukuj
he-Rumba-Kings-Poster-zajawka

Rumba: opowieść o wolności

“Wie­lo­let­nie donie­sie­nia o woj­nie i korup­cji w Kon­go prze­sło­ni­ły praw­dzi­we­go ducha Kon­gij­czy­ków”- tak zaczy­na się muzycz­ny doku­ment “Kró­lo­wie rum­by”. A potem nastę­pu­je pół­to­ra­go­dzin­na muzycz­na impre­za. Rum­ba wybu­cha, pory­wa i nie chce puścić.

nie m prostej drogi do domu afrykamera

Ojciec, który jest w niebie

Moi rodzi­ce byli w samym środ­ku wal­ki o wyzwo­le­nie. To zna­czy, że nigdy napraw­dę nie byli moi. Ani nie nale­że­li do sie­bie nawza­jem. Nale­że­li do kra­ju – wspo­mi­na w fil­mie „Nie ma pro­stej dro­gi do domu” połu­dnio­wo­su­dań­ska reży­ser­ka Aku­ol de Mabior, cór­ka pre­zy­den­ta i wice­pre­zy­dent­ki tego kraju.

Tug of War

Gdy przeszłość zaczyna być historią

“Pró­ba sił” to pierw­szy widzia­ny prze­ze mnie afry­kań­ski film fabu­lar­ny, któ­re­go twór­cy osa­dzi­li akcję w prze­szło­ści. Opo­wia­da on o wiel­kiej miło­ści na tle histo­rii Zan­zi­ba­ru lat ’50 ub. w.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.